Zmiana płci bez procesu i bez rodziców? Sąd Najwyższy wchodzi na niebezpieczne tory

0
13

We wtorek, 4 marca 2025 roku, Sąd Najwyższy podjął decyzję, która na długo zapadnie w pamięć wszystkim, dla których rodzina, biologia i zdrowy rozsądek mają jeszcze jakiekolwiek znaczenie. W swoim orzeczeniu uznał, że zmiana płci metrykalnej w Polsce powinna odbywać się w trybie nieprocesowym. Oznacza to, że nie będzie już konieczne postępowanie sądowe oparte na sporze – wystarczy prosta procedura administracyjna, niemal jak wniosek o nowy dowód osobisty.

To nie wszystko.

Sąd Najwyższy stwierdził również, że rodzice osoby zmieniającej płeć nie mają prawa uczestniczyć w sprawie, podobnie jak dzieci tej osoby. Innymi słowy: biologiczna matka czy ojciec nie będą mieli nawet możliwości zgłoszenia sprzeciwu, zapytania, przedstawienia swojego stanowiska – choć zmiana płci to nie jest wybór nowego nazwiska, ale rewolucja w dokumentach i życiu całej rodziny.

Biologia przestaje mieć znaczenie?

To kolejny przykład tego, jak ideologia gender przenika do polskiego systemu prawnego bocznymi drzwiami. Bez referendum, bez debaty, bez zgody społeczeństwa – za to z pomocą aktywistów, fundacji i postępowych sędziów.

Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której biologiczna rzeczywistość zostaje podważona na mocy orzeczenia sądowego, a rodzina zostaje całkowicie wykluczona z procesu, który zmienia najważniejsze dane osobowe bliskiego człowieka?

Tryb nieprocesowy = automatyzm

Zmiana płci w trybie nieprocesowym oznacza zredukowanie tej decyzji do biurokratycznej formalności. Nie będzie już potrzeby wykazywania przed sądem trwałości, przesłanek medycznych, psychologicznych czy społecznych. Nie będzie żadnej debaty, żadnej oceny, żadnej odpowiedzialności.

To podejście, które idealnie wpisuje się w postulaty skrajnych środowisk lewicowych, gdzie płeć jest uznawana za „uczucie”, a nie fakt biologiczny.

Rodzice? Przeszkoda, nie partner

Jeszcze bardziej niepokojący jest drugi aspekt decyzji – wykluczenie rodziców oraz dzieci z postępowania.
Sąd Najwyższy uznał, że nie mają oni żadnego prawnego interesu, by uczestniczyć w tej procedurze. Jakby zmiana płci ich syna, córki, ojca czy matki w dokumentach nic dla nich nie znaczyła. To absolutna dewastacja pojęcia więzi rodzinnej i wspólnoty, w której jedna strona może bez słowa zmienić fundamenty swojej tożsamości, a druga ma milczeć.

Polska na równi pochyłej

Nie łudźmy się – to dopiero początek. Dzisiejsze orzeczenie SN to furtka, przez którą wkrótce mogą wjechać kolejne „udogodnienia”: zmiany tożsamości na podstawie oświadczenia, edukacja genderowa w szkołach bez wiedzy rodziców, obowiązkowe uznawanie „nowych płci” w instytucjach publicznych.

Dziś odebrano głos rodzicom.
Jutro – może zabronią nam mówić „mama” i „tata”, bo kogoś to „urazi”.

Podsumowanie

🔴 Sąd Najwyższy podjął decyzję sprzyjającą ideologii gender, a nie zdrowemu rozsądkowi.
🔴 Zmiana płci stanie się prostą formalnością, a rodzina – zupełnie wykluczona z procesu.
🔴 To kolejny krok w stronę przedefiniowania człowieka w oderwaniu od biologii, tradycji i wspólnoty.
🔴 Milczenie w tej sprawie to zgoda na dalsze szaleństwo.