• Home
  • Polityka
  • Prezydent Duda ułaskawia Bąkiewicza – lewica reaguje wulgarnie
Polityka

Prezydent Duda ułaskawia Bąkiewicza – lewica reaguje wulgarnie

17 lipca 20252 Mins Read
Email :48

Prezydent Andrzej Duda podjął decyzję o częściowym ułaskawieniu Roberta Bąkiewicza – byłego prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Chodzi o karę ograniczenia wolności (prace społeczne), wymierzoną za incydent z udziałem Katarzyny Augustynek, znanej powszechnie jako „Babcia Kasia”. Decyzja głowy państwa wywołała burzę, ale przede wszystkim pokazała brutalne oblicze środowisk deklarujących „miłość, tolerancję i demokrację”.

Czym był akt łaski?

Prezydent RP skorzystał z przysługującego mu konstytucyjnego prawa łaski – aktu, który dotyczył tylko jednej części wyroku: obowiązku wykonywania prac społecznych. Nie został uchylony ani obowiązek zapłacenia nawiązki, ani nakaz publicznego ogłoszenia wyroku. Ułaskawienie nie było więc całkowite, lecz ograniczone do kary, która w praktyce mogłaby zostać instrumentalnie wykorzystana do dalszej politycznej nagonki.

Lewicowy język „miłości”

Na decyzję prezydenta błyskawicznie zareagowała Katarzyna Augustynek. W jej wpisie zabrakło merytoryki, a pojawiły się za to słowa niegodne publicznej debaty: „Andrzej Duda! Jesteś najgorszym sk***ielem, jakiego ziemia nosi. Obyś sczezł!” – napisała w mediach społecznościowych. Ten wulgarny atak jasno pokazuje, jak cienka jest granica między hasłami o równości i tolerancji a brutalną pogardą wobec przeciwników politycznych.

Polaryzacja, której nikt nie rozlicza

Środowiska liberalno-lewicowe wielokrotnie oskarżają prawicę o rzekome „szerzenie mowy nienawiści”. Tymczasem to właśnie osoby utożsamiane z obozem Donalda Tuska – jak Babcia Kasia – posługują się językiem pełnym agresji i przekleństw, niejednokrotnie życząc swoim przeciwnikom… śmierci. Milczenie większości mediów wobec takich zachowań jest wymowne.

Bąkiewicz: symbol konserwatywnego oporu

Robert Bąkiewicz od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci środowiska narodowego. Choć jego działania są oceniane różnie, nie sposób odmówić mu odwagi w obronie wartości, które dla wielu Polaków są święte – patriotyzmu, wiary, tożsamości narodowej. Próby sądowego ścigania za incydenty z protestów lewicowych można odczytywać jako element większego procesu eliminacji niewygodnych postaci ze sfery publicznej.

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły