W środę 27 sierpnia w Siedlcach doszło do ataku na byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Polityk został uderzony i kopany przez dwóch napastników, którzy mieli krzyczeć: „śmierć zdrajcom ojczyzny”. Obrażenia – jak podaje szpital – nie są poważne, a sam Niedzielski przyznał, że „jest obolały, ale bez uszkodzeń wewnętrznych”.
Polityczne polowanie na Grzegorza Brauna
Zamiast rzetelnej dyskusji o przyczynach rosnącej społecznej wściekłości, część mediów i polityków ruszyła z nagonką na Grzegorza Brauna. Ich zdaniem to rzekomo „retoryka Brauna” miała „zachęcić” sprawców do ataku. To klasyczna próba wykorzystania incydentu do uderzenia w niewygodnego opozycyjnego polityka.
Przypomnijmy jednak fakty: Braun nigdy nie wzywał do pobić, mówił jedynie o konieczności rozliczenia winnych „zbrodni pandemicznych”. Wielokrotnie podkreślał, że Niedzielski i jego współpracownicy powinni odpowiedzieć przed sądem za decyzje, które doprowadziły do dziesiątek tysięcy nadmiarowych zgonów w Polsce.
Na tę polityczną hucpę odpowiedział Pan Janusz Korwin-Mikke, jak zwykle z ironią:
„P. Adam Niedzielski został pobity nie przez «nagonkę Brauna», tylko przez 200 tysięcy nadmiarowych zgonów. Kol. Braun nie wspominał nic o pobiciu. On mu tylko powiedział, że będzie wisiał. Gdy p. Adam Niedzielski zostanie powieszony, to wtedy będzie można oskarżać kol. Brauna ;)”.
Pan Janusz Korwin-Mikke celnie punktuje absurd oskarżeń. Prawda jest brutalna: gniew ludzi wynika z polityki Niedzielskiego i dramatów rodzin, które w czasie lockdownów traciły bliskich przez zamknięte szpitale i odciętą opiekę medyczną.
Hipokryzja Niedzielskiego
Były minister dziękował służbom zdrowia za szybką pomoc. Pan Janusz Korwin-Mikke znów nie odpuścił, pisząc, że Niedzielski powinien się cieszyć, że w ogóle został przyjęty do szpitala. Przypomniał, że za jego kadencji Polacy umierali w domach, bo dostęp do lekarzy był praktycznie zablokowany, a teleporady zastępowały realną pomoc.
Obrona Brauna – fakty zamiast manipulacji
To nie Braun pobił Niedzielskiego. To nie jego słowa kopnęły byłego ministra. Ataku dokonali sfrustrowani ludzie, których gniew – słuszny czy nie – ma swoje źródło w decyzjach władzy z czasów pandemii. Próby obarczania Brauna są niczym innym jak kneblowaniem opozycji i próbą uciszenia niewygodnych głosów.
Wnioski
- Niedzielski został zaatakowany – i to należy potępić. Ale winą nie można obarczać politycznych przeciwników.
- Braun ma prawo mówić prawdę o „zbrodni pandemicznej” i domagać się rozliczeń.
- Pan Janusz Korwin-Mikke celnie wyśmiał hipokryzję elit, które teraz płaczą nad jednym obitym ministrem, a przez lata ignorowały tragedię setek tysięcy rodzin.
Komentarze są zamknięte