• Home
  • Polityka
  • Burza po słowach Grzegorza Brauna. Czy Konfederacja wypiera się własnych korzeni?
Polityka

Burza po słowach Grzegorza Brauna. Czy Konfederacja wypiera się własnych korzeni?

17 lipca 20253 Mins Read
Email :41

Wypowiedź Grzegorza Brauna w Radiu Wnet z 10 lipca 2025 roku rozpętała medialną i polityczną burzę. Poseł do Parlamentu Europejskiego wypowiedział się kontrowersyjnie na temat narracji dotyczącej Holocaustu i funkcjonowania Muzeum Auschwitz-Birkenau. Został natychmiast przerwany przez prowadzącego rozmowę, a jego słowa wywołały falę „rytualnych potępień” – nie tylko ze strony przeciwników ideowych, ale także byłych partyjnych kolegów z Konfederacji.

Braun przerwany w połowie zdania. Dokończył na własnych warunkach

W Radiu Wnet Grzegorz Braun zakwestionował dominującą narrację historyczną dotyczącą Holocaustu, stwierdzając m.in., że „mord rytualny to fakt, a Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fake”. Wypowiedź ta została natychmiast przerwana, zanim polityk miał okazję rozwinąć swoją myśl i przedstawić kontekst. Uczynił to później w rozmowie z Tomaszem Sommerem, gdzie odniósł się do braku krytycznej analizy źródeł oraz ograniczeń badań w Muzeum Auschwitz.

Wskazał, że jego wątpliwości mają charakter metodologiczny, a nie ideologiczny. Odniósł się również do roli propagandy alianckiej i sowieckiej w kreowaniu powojennego przekazu historycznego. Podkreślił, że jego rodzina również poniosła ofiary w Auschwitz i innych niemieckich obozach, co czyni z jego wypowiedzi próbę naukowego sceptycyzmu, a nie negacji niemieckich zbrodni.

Konfederaci w natarciu: „Nie chcemy mieć z tym nic wspólnego”

Pomimo że Braun był współzałożycielem Konfederacji, dziś jego byli koledzy polityczni, odcinają się od niego z niezwykłą zaciekłością. W programie „Debata Gozdyry” Tomasz Grabarczyk, lider łódzkich struktur Konfederacji, oskarżył Brauna o „skrajnie antypolskie słowa” i oznajmił, że gdyby Braun nadal był posłem Konfederacji, zostałby natychmiast z niej wyrzucony.

– To jest woda na młyn dla tych środowisk, które chcą zdjąć z Niemców odpowiedzialność za Holocaust – grzmiał Grabarczyk. W jego wypowiedziach pobrzmiewało nie tylko napięcie polityczne, ale i osobista niechęć. Jego słowa były skierowane nie tylko do Brauna, ale i do jego wyborców, którym radził, aby „nie dali się więcej nabrać” na jego ideową retorykę.

Roman Fritz: Sezon na rytualne potępienia trwa

Na zarzuty odpowiedział Roman Fritz, rzecznik Konfederacji Korony Polskiej, partii Grzegorza Brauna. Określił działania byłych kolegów z Konfederacji jako „sezon rytualnych potępień”, sugerując, że są one wymuszoną reakcją na medialną presję.

W jego ocenie mamy do czynienia z polowaniem na czarownice, w którym fakty i intencje schodzą na dalszy plan. – Łatwiej teraz będzie zidentyfikować tych, którzy jeszcze rytualnie nie potępili – skwitował ironicznie Fritz.

Prawda historyczna czy ideologiczna cenzura?

Sprawa Brauna rodzi poważne pytania: czy w Polsce wolno jeszcze prowadzić swobodną debatę historyczną? Czy każda wypowiedź odbiegająca od przyjętego konsensusu musi być natychmiast uznana za „negacjonizm” lub „antypolonizm”?

Niezależnie od osobistych ocen wypowiedzi posła, niepokój budzi fakt, że politycy deklarujący się jako wolnościowcy i antysystemowcy tak szybko wpisali się w mainstreamową narrację, porzucając pluralizm poglądów na rzecz medialnych oklasków.

Podsumowanie: Braun mówi to, czego inni boją się dotknąć

Grzegorz Braun od lat prezentuje radykalne, ale spójne stanowiska w debacie publicznej. Choć nie brakuje w nich kontrowersji, nie sposób odmówić mu odwagi w stawianiu niewygodnych pytań. Obecna fala potępień przypomina raczej próbę politycznego samookaleczenia przez Konfederację, która w imię poprawności chce odciąć się od własnych korzeni.

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły