Nitras wygwizdany na otwarciu stadionu w Katowicach. Kibice nie dali się nabrać na show władzy

0
7

Władza uwielbia blask fleszy, przecinanie wstęg i pozowanie na „bliższych ludziom” – ale czasem rzeczywistość brutalnie weryfikuje medialny PR. Tak właśnie było w Katowicach, gdzie 30 marca odbyło się otwarcie nowego stadionu GKS-u. Obecność ministra sportu Sławomira Nitrasa, zamiast owacji, wywołała prawdziwą burzę na trybunach.

Kibice – jak zwykle zresztą – nie kupili propagandowego spektaklu i pokazali, co naprawdę sądzą o przedstawicielach obecnego rządu.

Stadion dla kibiców, nie dla politycznych celebrytów

Arena Katowice – nowoczesny obiekt, który miał być dumą regionu – w jednej chwili zamienił się w scenę prawdy o relacji między elitami a zwykłymi obywatelami. Gdy spiker ogłosił obecność ministra sportu na stadionie, reakcja publiczności była natychmiastowa:
👉 Gwizdy,
👉 buczenie,
👉 a chwilę później potężne, donośne „wyp****j!”**

To już nie są eleganckie debaty w studiach TVN. To nie ustawione konferencje. To głos ludu, który – wbrew temu, co twierdzi propaganda – nie śpi i nie zapomniał.

Nitras komentuje, ale nie trafia

Sławomir Nitras próbował ratować twarz w mediach społecznościowych, ale wśród internautów próżno szukać zrozumienia. Dla wielu Polaków to, co wydarzyło się na trybunach w Katowicach, było spontanicznym, szczerym sprzeciwem wobec polityki elit, które rozjechały się z interesami zwykłych obywateli.

To nie tylko kwestia ministra sportu. To symbol – arogancka władza przychodzi się lansować, a ludzie mówią: DOŚĆ.

Kibice od lat są głosem ulicy

Nie jest tajemnicą, że środowiska kibicowskie to jedna z ostatnich grup społecznych, które nie poddały się poprawności politycznej i medialnej tresurze. To właśnie oni:

  • bronią barw i tradycji,
  • pamiętają o Żołnierzach Wyklętych,
  • organizują pomoc charytatywną bez bicia piany w mediach.

I to właśnie oni, w wielu przypadkach, pierwsi wyczuwają fałsz i obłudę politycznych teatrzyków.

W Katowicach nie było scenariusza z „uśmiechniętej Polski”

Otwarcie stadionu w Katowicach miało być triumfem nowej władzy, pokazem inwestycji, symbolem rzekomego rozwoju. Zamiast tego był:

  • potężny gwizd,
  • gromkie hasła z trybun,
  • i zimny prysznic dla „warszawki”.

Podsumowując:

🔴 Nitras przyszedł się lansować, a kibice pokazali mu czerwoną kartkę.
🔴 Głos z trybun pokazał, że propaganda nie działa na każdego.
🔴 Nowa władza powinna się zastanowić, czy rzeczywiście ma mandat społeczny – czy tylko medialny.

Bo Polska to nie tylko Warszawa, Twitter i sondaże. Polska to też stadiony, ulice, wsie i osiedla – i tam ludzie widzą więcej, niż chcieliby politycy.