• Home
  • Polityka
  • Rząd Tuska odwołał Krzysztofa Ruchniewicza z Instytutu Pileckiego
Polityka

Rząd Tuska odwołał Krzysztofa Ruchniewicza z Instytutu Pileckiego

30 sierpnia 20252 Mins Read
Email :3

W piątek ministra kultury Marta Cienkowska poinformowała o odwołaniu prof. Krzysztofa Ruchniewicza ze stanowiska dyrektora Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego.

Oficjalne powody

„Głównym powodem mojej decyzji jest niedopełnienie obowiązków w zakresie umożliwienia statutowego funkcjonowania Instytutu Pileckiego poprzez wadliwe zamierzenia programowe, wadliwą politykę komunikacyjną i wadliwe decyzje zarządcze” – powiedziała minister Cienkowska podczas konferencji prasowej.

Jednocześnie ogłosiła, że nowym dyrektorem Instytutu zostaje Karol Madaj – historyk, znany m.in. z pracy w IPN, Muzeum Historii Polski oraz jako dyrektor Muzeum Dom Rodziny Pileckich w Ostrowi Mazowieckiej.

Reakcje opozycji patriotycznej

Decyzję natychmiast skomentowała europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.

„Presja ma sens! Krzysztof Ruchniewicz, antypolski szef Instytutu Pileckiego, został wreszcie ODWOŁANY!” – napisała w mediach społecznościowych.

Zajączkowska-Hernik przypomniała, że Ruchniewicz:

  • proponował seminaria o „zwrotach dóbr kultury przez Polskę Niemcom”,
  • odwołał konferencję w Berlinie dotyczącą zrabowanych przez Niemców dzieł sztuki,
  • uznał temat reparacji wojennych za „zamknięty”,
  • zwolnił szefową Instytutu Pileckiego w Berlinie, Hannę Radziejowską.

„Niesamowite pasmo kompromitacji, zarówno ze strony prof. Ruchniewicza jak i całego rządu. Dopiero gigantyczna fala krytyki sprawiła, że pękli i odpuścili obronę tej ośmieszającej Polskę persony” – dodała europosłanka.

Koniec „niemieckiej narracji”?

Patriotyczne środowiska wielokrotnie krytykowały Ruchniewicza za działania wpisujące się w niemiecką narrację historyczną i polityczną. Wskazywano, że Instytut Pileckiego – mający bronić pamięci polskich bohaterów i prawdy o niemieckich zbrodniach – stawał się pod jego kierownictwem instytucją uległą wobec Berlina.

„Oby następny prezes nie hańbił swoimi działaniami Instytutu, którego patronem jest nasz bohater Witold Pilecki, i będzie reprezentował polskie interesy, a nie niemieckie. Choć z tym rządem to mało prawdopodobne” – podsumowała Zajączkowska-Hernik.

Tło sprawy

Ruchniewicz kierował Instytutem od listopada 2024 roku. W sierpniu 2025 r. zwolnił Hannę Radziejowską – szefową berlińskiej filii IP – mimo że ta zgłaszała nieprawidłowości dotyczące planów „seminariów o zwrocie dóbr kultury Niemcom”. Spór o jej status sygnalistki dodatkowo obciążył wizerunek instytutu.

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły