Kolejny sondaż, kolejne przesunięcia, kolejne manipulacje. Instytut Badań Pollster opublikował nowe dane, z których rzekomo wynika, że Sławomir Mentzen traci poparcie i wypada z drugiej tury. A kto na tym zyskuje? Karol Nawrocki – ten sam, który jeszcze kilka miesięcy temu był medialnie nieobecny, a dziś sztucznie pompowany staje się „alternatywą” dla tych, którzy nie chcą ani Trzaskowskiego, ani Konfederacji.
Czy 1000 osób mówi za 20 milionów?
Czy naprawdę wierzymy, że próba 1007 osób metodą CAWI (czyli klikaczy internetowych) oddaje głos 20 milionów Polaków? Czy naprawdę chcemy podejmować decyzje wyborcze na podstawie sondażu, który może mieć margines błędu większy niż wynik kilku kandydatów?
Trzaskowski liderem mimo spadku
W tym badaniu Rafał Trzaskowski nadal prowadzi z wynikiem 35%, ale jego poparcie spada o 2 punkty procentowe. To zrozumiałe – Polacy widzą jego hipokryzję, pamiętają słynne „nie jestem prezydentem Polski” i jego politykę otwartych granic.
Spadek Mentzena – przypadek?
Na drugim miejscu mamy Karola Nawrockiego z 23%. Ale jeszcze niedawno, w tym samym instytucie badawczym, to Sławomir Mentzen był drugi i realnie walczył o drugą turę. Teraz – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – traci 3 punkty procentowe i ląduje na trzecim miejscu. Przypadek? Czy może celowa korekta narracji?
Stabilny Hołownia, walcząca lewica
Szymon Hołownia? Zatrzymał się na 8%. Zandberg wyprzedza Biejat – różnica statystycznie żadna. Grzegorz Braun wciąż 3%. I to jest wartość, która pozostaje stabilna. Braun nie jest „produktem medialnym”, nie jest też pompowany przez sponsorów. Jego elektorat to ludzie myślący, którzy nie dadzą się nabrać na telewizyjne przepychanki.
Kandydaci statystycznie niewidoczni
Co z resztą kandydatów? Bartoszewicz, Braun, Jakubiak, Maciak, Senyszyn, Woch – razem mniej niż błędy statystyczne. Ale w sondażach muszą być, bo w ten sposób rozprasza się poparcie i daje narracyjny pretekst do marginalizowania kandydatów niezależnych.
Wszystko to przypomina raczej teatr niż realną analizę polityczną. Teatr dla łatwowiernych.
Pamiętaj:
– Sondaż to nie wybory.
– 1000 osób to nie naród.
– Polacy mają własny rozum, nie muszą głosować zgodnie z narracją „liderów sondaży”.
Wybory to nie casting. To walka o przyszłość Polski. Głosuj rozumem, a nie słupkami z telewizora.