• Home
  • Aktualności
  • Śmierć 29-letniego Kacpra w szpitalu „Latawiec”. Rodzina mówi o dramatycznych zaniedbaniach, prokuratura wszczęła śledztwo
Aktualności

Śmierć 29-letniego Kacpra w szpitalu „Latawiec”. Rodzina mówi o dramatycznych zaniedbaniach, prokuratura wszczęła śledztwo

30 września 20265 Mins Read
Email :14

Śmierć 29-letniego Kacpra Buckiego z Milikowic wywołała ogromne poruszenie. Młody mężczyzna cierpiał na cukrzycę typu 1 oraz niewydolność nerek i wymagał regularnych dializ. Jego rodzina twierdzi, że kiedy trafił w ciężkim stanie do świdnickiego szpitala „Latawiec”, zamiast niezbędnej dializy skierowano go na konsultację psychiatryczną. Bliscy opisują również próbę odwiezienia niekontaktującego pacjenta do domu – w samym pampersie i pod folią termiczną. Okoliczności śmierci bada już Prokuratura Rejonowa w Świdnicy.

Sprawa wymaga ostrożności – są to w znacznej części zarzuty rodziny, a odpowiedzialność konkretnych osób nie została przesądzona. Wiadomo jednak, że szpital rozpoczął własne postępowanie wyjaśniające, a prokuratura wszczęła śledztwo.

Kacper od lat walczył z poważną chorobą

Kacper miał zaledwie 10 lat, kiedy zdiagnozowano u niego cukrzycę typu 1. Z biegiem lat pojawiły się poważne powikłania, w tym niewydolność nerek.

29-latek wymagał dializ trzy razy w tygodniu. Zabiegi odbywały się w Wałbrzychu.

Dramat rozpoczął się po powrocie z jednej z dializ. Według relacji ojca Kacper zaczął intensywnie wymiotować. Następnego ranka dostał drgawek, miał problemy z kontaktem i mówieniem.

Rodzina wezwała pogotowie. 29-latek został przewieziony na SOR w Świdnicy.

Już pierwszego dnia konieczna była resuscytacja

Szczególnie niepokojące są informacje wynikające z dokumentacji medycznej opisanej po śmierci Kacpra.

Według ujawnionych zapisów już w pierwszej godzinie pobytu na świdnickim SOR doszło u niego do zatrzymania krążenia i konieczne było podjęcie resuscytacji.

Mimo tak poważnego stanu miała później zapaść decyzja o wypisaniu pacjenta i odwiezieniu go do domu.

Rodzina twierdzi, że niekontaktującego Kacpra przywieziono pod dom ambulansem. Jego brat nagrał sytuację. Na materiale widać leżącego w pojeździe 29-latka – bez ubrania, w pampersie i przykrytego folią termiczną.

Bliscy odmówili przyjęcia Kacpra w takim stanie. Ambulans odwiózł go z powrotem do szpitala.

Ojciec: „On umierał”

Ojciec 29-latka, Sylwester Bucki, nie kryje emocji, opisując ostatnie dni życia syna.

Rodzina przekonuje, że stan Kacpra był na tyle poważny, iż pozostawienie go w domu byłoby niemożliwe. Mężczyzna wymagał leków, specjalistycznej opieki oraz regularnego dializowania.

Bliscy wskazują również na problemy z dokumentacją dotyczącą pierwszych dni pobytu w szpitalu.

To jeden z elementów, które powinny zostać dokładnie sprawdzone przez śledczych.

Potrzebował dializy. Trafił na konsultację psychiatryczną

Jeszcze większe pytania budzą wydarzenia kolejnego dnia.

Kacper powinien przejść następną zaplanowaną dializę. Jego ojciec miał kontaktować się ze stacją dializ w Wałbrzychu, gdzie regularnie leczono syna. Według jego relacji otrzymał informację, że pacjent może zostać tam niezwłocznie przyjęty na zabieg.

Rodzina twierdzi jednak, że zamiast skierowania na dializę Kacper został przewieziony do Wałbrzycha na konsultację psychiatryczną.

Dokumentacja opisywana przez lokalne media wskazuje, że podczas pobytu na świdnickim SOR stosowano wobec pacjenta m.in. leki uspokajające. Jednocześnie w wykazie procedur nie odnotowano dializy ani konsultacji nefrologicznej. Świdnica24

Czy objawy ciężko chorego człowieka uznano za problem psychiatryczny?

To jedno z najważniejszych pytań w tej sprawie.

Kacper cierpiał na cukrzycę typu 1, niewydolność nerek, wymagał dializ, intensywnie wymiotował, miał drgawki i zaburzenia kontaktu.

Rodzina twierdzi, że wielokrotnie informowała personel o jego chorobach oraz konieczności dializy.

Dlaczego zatem zdecydowano o konsultacji psychiatrycznej? Jakie były wyniki badań laboratoryjnych? Czy stan pacjenta konsultowano z nefrologiem? Dlaczego nie przeprowadzono planowanej dializy? Na jakiej podstawie wcześniej podjęto próbę wypisania go do domu?

Na te pytania nie powinny odpowiadać emocje ani internetowe komentarze. Odpowiedź musi dać dokumentacja medyczna, opinie biegłych i postępowanie prokuratury.

Rodzina wskazuje na nieścisłości w dokumentacji

Wątpliwości jest więcej.

Według informacji ujawnionych po śmierci 29-latka dokumentacja ma zawierać rozbieżności dotyczące chociażby godziny próby odwiezienia Kacpra do domu.

Rodzina dysponuje nagraniem wykonanym podczas przyjazdu ambulansu. Śledczy będą więc mogli skonfrontować zapisy dokumentacji z materiałem wideo, historią połączeń, kartami medycznymi oraz zeznaniami personelu i bliskich.

To niezwykle ważne.

Dokumentacja medyczna nie jest przecież biurokratycznym dodatkiem. W przypadku śmierci pacjenta może stać się podstawowym materiałem pozwalającym odtworzyć godzina po godzinie podejmowane decyzje.

Prokuratura wszczęła śledztwo

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Świdnicy.

Śledztwo powinno odpowiedzieć przede wszystkim na pytanie, czy Kacper otrzymał pomoc odpowiadającą jego stanowi zdrowia oraz czy ewentualne nieprawidłowości mogły mieć związek z jego śmiercią.

Sam fakt prowadzenia śledztwa nie oznacza stwierdzenia winy lekarzy czy szpitala. Placówka również rozpoczęła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. WP Wiadomości

Rodzina Kacpra zasługuje na pełną odpowiedź

29-letni człowiek trafił do szpitala z bardzo poważnymi chorobami i gwałtownym pogorszeniem stanu zdrowia. Kilka dni później już nie żył.

Pomiędzy tymi dwoma momentami – według relacji rodziny i ujawnianych dokumentów – doszło do resuscytacji, próby odwiezienia niekontaktującego pacjenta do domu, sporu o konieczność dializy oraz konsultacji psychiatrycznej.

Każdy z tych elementów wymaga wyjaśnienia.

Nie wolno z góry przesądzać, że doszło do błędu medycznego. Równie niedopuszczalne byłoby jednak zamknięcie sprawy bez odpowiedzi na pytania stawiane przez rodzinę.

Kacprowi życia już nikt nie zwróci. Jego bliscy mają jednak prawo dowiedzieć się, czy zrobiono wszystko, co należało zrobić, aby to życie uratować.

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły