• Home
  • Aktualności
  • Wpadł na gorącym uczynku przy bankomacie. 27-letni Ukrainiec wypłacał pieniądze pochodzące z oszustwa
Aktualności

Wpadł na gorącym uczynku przy bankomacie. 27-letni Ukrainiec wypłacał pieniądze pochodzące z oszustwa

16 września 20264 Mins Read
Email :16

Czujność wrocławskiego policjanta pozwoliła przerwać podejrzany proceder przy jednym z bankomatów. Funkcjonariusz zwrócił uwagę na mężczyznę, który przez dłuższy czas stał przy urządzeniu i jednocześnie prowadził rozmowę telefoniczną. Interwencja zakończyła się zatrzymaniem 27-letniego obywatela Ukrainy oraz zabezpieczeniem 6 tys. zł.

Policjant z komisariatu Wrocław Psie Pole nie prowadził wówczas zaplanowanej akcji. Jechał właśnie do służby, kiedy zachowanie mężczyzny przy bankomacie wzbudziło jego podejrzenia.

Policjanta zaniepokoiło zachowanie przy bankomacie

Mężczyzna przez nietypowo długi czas przebywał przy urządzeniu, jednocześnie rozmawiając przez telefon.

Funkcjonariusz skojarzył takie zachowanie ze schematami wykorzystywanymi przy oszustwach finansowych, w których jedna osoba zdobywa od ofiary kod umożliwiający wypłatę, a inna natychmiast podejmuje gotówkę z bankomatu.

Policjant postanowił działać.

Powiadomił kolegów ze swojej jednostki, którzy przyjechali na miejsce i wsparli interwencję.

Zatrzymany to 27-letni obywatel Ukrainy

Podejrzenia funkcjonariusza okazały się uzasadnione. Zatrzymanym mężczyzną był 27-letni obywatel Ukrainy.

Według informacji policji mężczyzna przyznał, że wypłacał pieniądze na zlecenie innych osób.

Przy zatrzymanym funkcjonariusze znaleźli 6 tysięcy złotych w gotówce, wypłaconych chwilę wcześniej z bankomatu.

To pokazuje, jak szybko mogą działać grupy wykorzystujące wyłudzone dane lub kody. Od momentu oszukania ofiary do fizycznego przejęcia jej pieniędzy mogą minąć zaledwie minuty.

„Tylko wypłacałem pieniądze” nie kończy sprawy

Tłumaczenie, że ktoś jest jedynie osobą odbierającą lub wypłacającą pieniądze, nie oznacza automatycznie braku odpowiedzialności.

W procederach oszustw internetowych wykorzystywane są osoby pełniące rolę tzw. odbiorców gotówki. Ich zadaniem może być szybkie wypłacenie pieniędzy, a następnie przekazanie ich kolejnym osobom, zanim bank lub pokrzywdzony zdążą zareagować.

Dlatego zatrzymanie osoby bezpośrednio przy bankomacie może być dopiero początkiem śledztwa.

Kluczowe będzie ustalenie, kto przekazywał 27-latkowi instrukcje, skąd pochodziły wypłacane pieniądze, ilu pokrzywdzonych może być w sprawie oraz czy zatrzymany wcześniej wykonywał podobne operacje.

Jeden policjant zauważył coś, co mogło uratować cudze pieniądze

Na szczególne uznanie zasługuje zachowanie funkcjonariusza.

Nie przeszedł obojętnie obok sytuacji, która wyglądała podejrzanie. Zwrócił uwagę na szczegóły, wykorzystał swoje doświadczenie i zdecydował się sprawdzić, co dzieje się przy bankomacie.

Właśnie takiej policji oczekują obywatele – uważnej, zdecydowanej i reagującej wtedy, kiedy istnieje realne podejrzenie popełniania przestępstwa.

Oszuści wykorzystują coraz bardziej rozbudowane schematy

Przypadek z Wrocławia powinien być również ostrzeżeniem dla użytkowników bankowości elektronicznej.

Kod umożliwiający wypłatę pieniędzy należy traktować praktycznie tak samo jak gotówkę. Jeżeli przekażemy go oszustowi, jego wspólnik może znajdować się już przy bankomacie i czekać na możliwość natychmiastowego podjęcia pieniędzy.

Szczególną ostrożność należy zachować, gdy ktoś przez telefon lub komunikator prosi o pilne przekazanie kodu, przedstawiając się jako członek rodziny, znajomy, pracownik banku czy kupujący na portalu sprzedażowym.

Teraz trzeba ustalić, kto stał za 27-latkiem

Zatrzymanie człowieka wypłacającego pieniądze jest ważne, ale równie istotne jest dotarcie do organizatorów procederu.

Jeżeli rzeczywiście działał na polecenie innych osób, śledczy powinni odtworzyć cały łańcuch – od kontaktu z pokrzywdzonym aż po przejęcie gotówki.

6 tys. zł zabezpieczone przy bankomacie może być tylko fragmentem znacznie większej sprawy.

Tym razem przestępczy mechanizm zatrzymała zwykła policyjna czujność. Funkcjonariusz jechał dopiero do pracy, ale służbę rozpoczął wcześniej – dokładnie wtedy, kiedy była potrzebna.

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły