Wartościowe artykuły

Anders Breivik znów zmienił nazwisko. Europa bardziej chroni oprawców niż pamięć ofiar?

27 maja 20264 Mins Read
Email :39

Anders Behring Breivik po raz kolejny zmienił swoją tożsamość. Człowiek odpowiedzialny za zamordowanie 77 osób – w tym dziesiątek młodych ludzi na wyspie Utøya – dziś oficjalnie funkcjonuje jako Jan Johansen, jedno z najbardziej pospolitych nazwisk w Norwegii.

Wcześniej używał już

  • Fjotolf Hansen
  • Far Skaldigrimmr Rauskjoldr av Northriki

Dla wielu ludzi to coś więcej niż formalna zmiana danych osobowych. To symbol głębszego problemu współczesnej Europy – coraz większego skupienia na prawach i komforcie sprawców, przy jednoczesnym marginalizowaniu pamięci o ofiarach.

77 ofiar nie dostanie nowej tożsamości

Rodziny tragedii pozostają z nią do końca życia

Masakra dokonana przez Breivika w 2011 roku była największym aktem terroru w Norwegii od czasów II wojny światowej.

Zginęło:

  • 77 osób
  • głównie młodych uczestników obozu młodzieżowego na wyspie Utøya

Rodziny ofiar:

  • do dziś żyją z traumą
  • nie mogą „zacząć od nowa”
  • nie dostaną drugiej szansy ani nowej tożsamości

Tymczasem sam sprawca:

  • regularnie zmienia nazwiska
  • próbuje budować nowy wizerunek
  • od lat przedstawia siebie jako „ofiarę systemu”

Coraz więcej praw dla najcięższych przestępców?

Europa przesuwa granice liberalizmu

Sprawa Breivika ponownie uruchomiła debatę o tym:

  • gdzie kończą się prawa człowieka
  • a gdzie zaczyna odpowiedzialność za najcięższe zbrodnie

Wielu komentatorów zwraca uwagę, że współczesna Europa coraz częściej:

  • koncentruje się na prawach sprawców
  • marginalizuje poczucie sprawiedliwości społecznej
  • pozwala terrorystom i mordercom budować nowe tożsamości

Dla części opinii publicznej wygląda to jak całkowite odwrócenie pojęć dobra i zła.

Breivik od lat pozywa państwo norweskie

Skargi na warunki odbywania kary

Anders Behring Breivik wielokrotnie:

  • składał pozwy przeciwko państwu
  • narzekał na warunki odbywania kary
  • powoływał się na prawa człowieka

Norweski system penitencjarny od lat jest krytykowany przez część opinii publicznej za:

  • wyjątkowo liberalne podejście
  • koncentrację na „dobrostanie więźniów”
  • zbyt humanitarne traktowanie najgroźniejszych przestępców

Czy państwo powinno pozwalać terrorystom znikać w tłumie?

To pytanie coraz częściej pojawia się w debacie publicznej

Dla wielu ludzi możliwość wielokrotnej zmiany nazwiska przez masowego mordercę oznacza bardzo niebezpieczny precedens.

Krytycy takiego rozwiązania podkreślają, że:

  • społeczeństwo ma prawo pamiętać sprawców najcięższych zbrodni
  • kara powinna mieć również wymiar społeczny
  • terroryzm nie może zostać „wymazany administracyjnie”

Pojawia się też pytanie:
czy państwo bardziej chroni dziś godność sprawcy niż pamięć ofiar?

Nie chodzi o zemstę, ale o zasady

Społeczne konsekwencje powinny istnieć

W debacie wokół sprawy Breivika wiele osób podkreśla, że:

  • nie chodzi o odwet
  • nie chodzi o emocjonalną zemstę
  • chodzi o odpowiedzialność i granice prawa

Bo jeśli człowiek odpowiedzialny za masowe mordy może:

  • regularnie zmieniać nazwisko
  • próbować rozpłynąć się w społeczeństwie
  • budować nową tożsamość

To dla wielu obywateli jest to sygnał, że nawet największe zbrodnie z czasem mogą zostać „rozmyte” przez system.

Europa coraz bardziej podzielona

Liberalizm kontra poczucie sprawiedliwości

Sprawa Breivika pokazuje szerszy konflikt obecny dziś w Europie:

  • między liberalnym podejściem do praw jednostki
  • a społecznym oczekiwaniem sprawiedliwości i odpowiedzialności

Coraz więcej ludzi uważa, że:

  • państwa europejskie przesuwają granice humanitaryzmu zbyt daleko
  • system zaczyna bardziej troszczyć się o sprawców niż o zwykłych obywateli
  • pamięć ofiar bywa spychana na dalszy plan

Kolejna zmiana nazwiska przez Andersa Breivika wywołała w Norwegii i Europie bardzo trudną debatę o granicach praw człowieka, odpowiedzialności i pamięci o ofiarach.

Pytanie pozostaje aktualne: czy osoby skazane za terroryzm i masowe mordy powinny mieć prawo do budowania nowej tożsamości, jakby historia mogła zostać wymazana decyzją urzędnika?

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły