Od lewej w dolnym rzędzie: Ks. Dykiert (prawdopodobnie), żona Teofila, Teofil Spychała, Antonina Spychała (matka), Wojciech Spychała (ojciec). Górny rząd również od lewej Józef Spychała z żoną (?), Antoni Spychała z żoną (?)

Teofil, Józef i Antoni Spychała to bohaterowie naszej lokalnej społeczność to żołnierze, społecznicy, patrioci. 

Teofil Spychała urodził się 25 kwietnia 1895 roku, Józef (data urodzin nieznana), Antoni urodzony w tym samym dniu co Teofil, lecz 8 lat później. Rodzina Spychała zamieszkiwała Liszkowo – wieś w pobliżu Łobżenicy. Rolnicza rodzina znana była ze staropolskich patriotycznych tradycji. Ojciec Wojciech i matka Apolonia z domu Fons dbali o wychowanie synów. Chłopcy zostali ochrzczeni w kościele św. Trójcy w Łobżenicy oraz uczęszczali do szkoły do oddalonego o 2 km Fanianowa. W tym momencie w historii rodziny pojawia się dziura. Znane są ścieżki życiowe Teofila.

Powstaniec, społecznik, żołnierz Teofil.

Po ukończeniu szkoły powszechnej naukę kontynuował w Gimnazjum Klasycznym w Nakle nad Notecią. W tym czasie aktywnie uczestniczył w tajnym ruchu patriotycznym Towarzystwa Tomasza Zana, nawiązującym do działalności filomatów wileńskich. Towarzystwo związane było z Ligą Polską pod wodzą Dmowskiego i obejmowało niemal całą Wielkopolskę. Należały do niego takie wybitne jednostki jak: Zygmunt Rabski (powstaniec wielkopolski, burmistrz Gniezna) oraz Kazimierz Graff (astronom). W tak wybitnym gronie Teofil pokrzepił patriotyczne tradycje rodzinne. 
Niestety w 1914 r. wybuchła I Wojna Światowa. Teofil tak jak tysiące innych Polaków z zaboru pruskiego został zmobilizowany do Armii Pruskiej (dokładnie 15 maja 1915 roku). Został włączony do 49. Pułku Piechoty stacjonującego w Gnieźnie, następnie został z całym pułkiem wysłany na front wschodni. W czerwcu 1916 roku trafił na front zachodni, gdzie wraz z 140. pułkiem piechoty walczył pod Verdun. W toku walk był dwukrotnie ranny i odznaczony krzyżem żelaznym II, a następnie I klasy, oraz mianowany do stopnia podporucznika. Awansowany dowodzi kompanią.
Niecałe dwa lata po bitwie pod Verdun znów chwycił za broń by walczyć tym razem już za Ojczyznę. Już 28 grudnia 1918 roku wstąpił do wojsk powstańczych. Z dniem 5 stycznia 1919 roku jako oficerowi powierzono mu komendę nad oddziałami powstańczymi na terenie powiatu wyrzyskiego. Kierował walkami o Wyrzysk, Osiek oraz dwukrotnie szturmem sił powstańczych na Wysoką (7/8.I.1919 r.). Na mocy decyzji Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu musiał wycofać się ze swymi oddziałami za Noteć. Walczył w bojach o Szubin, Kcynię, Szczepice i Nakło, aż do zawieszenia broni. Wielu powstańców, podwładnych Teofila Spychały, którzy zostali ranni bądź wzięci do niewoli zostało deportowanych do Piły. Innym wytoczono procesy i więziono. Jako dowódca 61. Pułku Piechoty Wielkopolskiej walczył w wojnie polsko–bolszewickiej. 1 stycznia 1920 roku awansował do stopnia porucznika. Zwolniony z czynnej służby wojskowej 20 marca 1923 roku. Awansował do stopnia kapitana 1 lutego 1924 roku. Odznaczony Złotym Krzyżem Niepodległości i Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym. 
W okresie od grudnia 1923 roku do czerwca 1924 roku był wykładowcą języka łacińskiego w Niższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Świętej Rodziny w Górce Klasztornej, a w następnym roku nauczycielem Szkoły Powszechnej w Ujściu nad Notecią. W okresie II Rzeczpospolitej był czynnym organizatorem ruchu kombatanckiego uczestników powstania w powiecie wyrzyskim. W tym czasie zamieszkał w Wyrzysku i podjął pracę w Starostwie Powiatowym. Wkrótce został bliskim współpracownikiem ówczesnego starosty Ludwika Muzyczki. Był szczególnie czynny w propagowaniu spraw samorządowych, wiedzy rolniczej i zagadnień społeczno–kulturalnych na wsi. Między innymi własnym nakładem wydał “Zagadnienia i dążenia kulturalne…” (Wyrzysk, 1933 r.). W 1939 roku ponownie stanął w szeregach obrońców Ojczyzny, a następnie całą okupację spędził na robotach przymusowych w Niemczech. Oswobodzony w maju 1945 roku, w grudniu tego samego roku wrócił do Wyrzyska. 

Antykomunista Józef. 

Na początku maja 1946 roku w gromadzie Liszkowo powstaje oddział zbrojny Leona Mellera pseudonim „Jędruś”. Członkowie oddziału, nawiązując do tradycji Armii Krajowej, składali przysięgę na wierność rządowi londyńskiemu. Dążyli do przywrócenia stosunków politycznych sprzed 1939 r. Starali się drogą nacisku zmusić członków PPR do zaniechania współpracy z organami tej partii i UB. Wykonywali wyroki śmierci na aktywistach PPR, funkcjonariuszach UB i MO, żołnierzach sowieckich. Rekwirowali na rzecz AK: pieniądze, rowery, inwentarz, produkty żywnościowe, alkohol, papierosy i odzież, co stanowiło ich źródło utrzymania. Działalność swą prowadzili od czerwca do lipca 1946 r. na terenie powiatów: Wyrzysk, Sępólno i Złotów. Główną ich kwaterą, a zarazem bazą wypadową było opuszczone zabudowanie gospodarcze w Biegodzinie (pow. Wyrzysk) obok gospodarstwa członka oddziału Wojciecha Pireckiego. Partyzanci nocowali u zaprzyjaźnionych rolników. Z okolicznych lasów korzystali tylko w sporadycznych wypadkach np. kiedy byli ścigani przez grupy operacyjne UB, MO lub wojsko. Wśród bliskich współpracowników oddziału znaleźli się bracia Józef i Teofil Spychała. 
Rozpracowanie prowadzono przy pomocy tajnych współpracowników. 8 lipca 1946 r. o godz. 16.30 na podstawie donosu od informatora z Łobżenicy (pow. Wyrzysk) aresztowano i rozbrojono trzech członków oddziału „Jędrusia”: Leona Pawlikowskiego, Zenona Wilanda i Alfreda Jankowskiego. Złapano ich w trakcie przeprowadzania wywiadu przed planowanym napadem na spółdzielnię. Po aresztowaniu, w drodze na posterunek MO jeden z partyzantów upozorował ucieczkę i zginął na miejscu. Strzały oddane za nim przez funkcjonariuszy MO były informacją dla łącznika oddziału o wpadce i cała grupa z kwatery uciekła do lasu. Na podstawie donosu informatora ps. „Brzoza” 20 lipca 1946 r. zatrzymano dezertera z oddziału „Jędrusia” i przy jego pomocy dwóch funkcjonariuszy UB prowadziło wywiad w terenie. We wsi Witrogoszcz schwytany były członek oddziału rozpoznał ich łącznika Jana Templina, który po aresztowaniu wydał kwaterę oddziału Edmunda Muracha w Topoli (pow. Wyrzysk). Oddział walczył około czterech godzin, potem z braku amunicji się poddał. Aresztowano jedenastu partyzantów i zdobyto: 3 PPSze, 4 pistolety, 1 rakietnicę oraz 233 sztuki różnej amunicji. 
Tego dnia w akcji likwidacyjnej oddziału zbrojnego „Jędrusia” brało udział 19 pracowników UB, MO i żołnierzy WP. Pozostałych członków grupy aresztowano pojedynczo w wyniku prowadzonego śledztwa. 7 sierpnia 1946 r. w Więcborku (pow. Sępólno) w czasie aresztowania i próby ucieczki został zabity członek oddziału por. Jerzy Lewandowski, ps.„Łoś – Mirek”. Dowódca oddziału Leon Meller popełnił samobójstwo w lesie koło Ślesina, wieszając się na drzewie. 28 lipca 1946 r. został rozpoznany przez członków oddziału. Zastępca dowódcy Tadeusz Stasiak uciekł z zasadzki i długo się ukrywał. Później udało mu się wyjechać do Niemiec Zachodnich. Aż 29 członków oddziału zostało aresztowanych przez funkcjonariuszy UB. 27 z nich stanęło przed sądem i zostało skazanych. Trzynastu otrzymało karę śmierci (z czego dziewięć wyroków wykonano), siedmiu było skazanych na 15 lat więzienia, pozostali otrzymali kary od 1 do 12 lat więzienia. Ze skazanych na karę śmierci najstarszy był Wojciech Pirecki, miał 40 lat. Do najmłodszych należeli: Franciszek Krawiś (19 lat), Bronisław Pawelszczak (19 lat), Leszek Polaski (19lat), Stanisław Maćkowiak (19 lat) i Leon Hadzicki (18 lat). 
Jeden z członków oddziału Franciszek Krawiś tak wspomina śledztwo prowadzone przez UB: „Przesłuchania trwały nieraz 24 godziny. Bito nas okropnie, miażdżono palce, godzinami musieliśmy klęczeć. Bito nas też wyciorami po kolanach. Przesłuchiwali nas Polacy i Rosjanie. Jak Polacy przestali, to Rosjanie zasiadali i dalej: Gadaj, gadaj!, ale co można było im powiedzieć, jak oni już wszystko wiedzieli. Męczyli też moją rodzinę. Mój brat miał 15 lat, gdy go bito, by powiedział wszystko, co wie. Ale on nic nie mógł powiedzieć, bo nie był wtajemniczony. Ojcu podrzucono w czasie rewizji amunicję pod łóżko, żeby tylko udowodnić mu udział w bandzie”. 


Antoni zapomniany brat. 


Antoni urodzony w 1903 r. jest całkowicie pomijany w jakichkolwiek materiałach o rodzinie Spychała. Tym samym informacje są mocno ograniczone. Źródła wspominają, że został zmobilizowany w 1939 r. Został pojmany i przebywał w areszcie w Pile, tutaj też zmarł. Nie wiadomo czy na skutek odniesionych ran czy zamordowany przez Niemców. Jego grób znajduje się w Leszkowie. 

Finał historii rodzinnej. 

Teofil. Zachodzące w szybkim tempie zmiany społeczno–polityczne nie pozwoliły mu na kontynuację działalności administracyjno–samorządowej oraz społecznej z okresu międzywojennego na terenie powiatu wyrzyskiego. Wyjechał więc do województwa olsztyńskiego (dawny obszar tzw. Prus Wschodnich), gdzie w Lidzbarku Warmińskim i Olsztynie, a następnie w miejscowości Drulity, pow. Pasłęk, prowadził sprawy ekonomiczne Państwowych Gospodarstw Rolnych. Wielką namiętnością Teofila Spychały była poezja. Pozostawił po sobie obfitą spuściznę swej twórczości w formie rękopisów. Zmarł 16 marca 1968 roku w Pasłęku i zgodnie ze swoją wolą został pochowany na cmentarzu parafialnym w Fanianowie.

Józef. Jak całe życie tak i jego zakończenie jest zagadką.

Antoni. Polski bohater zmarł w 1939 r. został ekshumowany gdzieś z terenu miasta Piły i przeniesiony na cmentarz wojenny Piła-Leszków.

Ciekawostki:

Teofil jest patronem Koła Pamięci Powstania Wielkopolskiego w Pile. Niestety większość członków to działacze PZPR, a dziś prominentni politycy naszej okolicy. Ciekawe jak to jest mieć za patrona człowieka, który strzelał do ich ideowych kolegów.

M.Z.

Jakiej Lampy Potrzebujesz? LampyDeccor.pl tekst alternatywny