Słowa Szymon Hołownia o tym, że media publiczne nadal mają charakter prorządowy, wywołały spore komentarze i polityczne reakcje. Dla wielu obserwatorów problemem nie była jednak sama diagnoza, lecz fakt, kto ją wypowiada. Trudno nie zadać pytania: skoro obecna władza od wielu miesięcy odpowiada za funkcjonowanie państwa, to kto ponosi odpowiedzialność za obecny stan mediów publicznych?
Hołownia mówi o problemie, który miał zostać rozwiązany
„Nie tak to powinno wyglądać”
Marszałek Sejmu stwierdził, że media publiczne nadal funkcjonują w sposób podporządkowany władzy i nie spełniają standardów pluralizmu.
To o tyle zaskakujące, że jednym z głównych haseł obecnej koalicji było właśnie:
- odpolitycznienie mediów publicznych
- przywrócenie standardów demokratycznych
- większy pluralizm i niezależność przekazu
Krytyka systemu przez jego współtwórcę
Polityczny paradoks
Dla wielu komentatorów sytuacja wygląda dziś dość paradoksalnie.
Z jednej strony politycy obecnej koalicji:
- krytykują sposób działania mediów publicznych
- mówią o potrzebie zmian
- wskazują na problem upolitycznienia
Z drugiej:
- to właśnie oni współtworzą obecny układ władzy
- mają wpływ na instytucje państwowe
- od miesięcy zapowiadają reformy
Dlatego część opinii publicznej odbiera takie wypowiedzi bardziej jako próbę dystansowania się od odpowiedzialności niż realną diagnozę problemu.
Zmieniają się rządy, mechanizm zostaje?
Problem starszy niż jedna ekipa
Warto jednak zauważyć, że spór o media publiczne trwa w Polsce od lat i dotyczył kolejnych rządów niezależnie od politycznych barw.
Każda ekipa obiecywała:
- niezależność mediów
- profesjonalizm
- pluralizm
A później bardzo często pojawiały się oskarżenia o:
- polityczne wpływy
- propagandę
- podporządkowanie przekazu aktualnej władzy
Polacy coraz bardziej sceptyczni
Społeczne zmęczenie politycznym teatrem
Coraz więcej obywateli ma poczucie, że:
- zmieniają się politycy
- zmieniają się narracje
- ale mechanizmy pozostają bardzo podobne
Dlatego deklaracje o „naprawie standardów” coraz częściej spotykają się z dużym sceptycyzmem.
Media publiczne wciąż bez realnej reformy
Największym problemem pozostaje to, że mimo kolejnych zapowiedzi wciąż nie powstał stabilny model funkcjonowania mediów publicznych, który:
- gwarantowałby rzeczywistą niezależność
- ograniczał polityczne wpływy
- budował zaufanie społeczne
Bez tego każda kolejna zmiana władzy będzie prowadziła do powtarzania dokładnie tego samego scenariusza.
Słowa Szymona Hołowni o mediach publicznych wywołały dyskusję nie dlatego, że problem nie istnieje, ale dlatego, że coraz więcej ludzi oczekuje od polityków nie diagnoz, lecz realnych zmian.
Bo trudno jednocześnie współtworzyć system i przedstawiać się wyłącznie jako jego krytyczny obserwator.









Komentarze są zamknięte