W mediach społecznościowych, szczególnie na platformie X, szeroko komentowana jest sprawa dokumentów opatrzonych podpisem i pieczęcią tłumacz przysięgłej Krystyny Suszcz-Szumeluk, która zmarła 1 lutego 2021 roku.
Internauci zwracają uwagę na doniesienia, według których w urzędach zajmujących się legalizacją pobytu cudzoziemców miały krążyć tłumaczenia sygnowane jej danymi także po jej śmierci.
Pojawiają się pytania o autentyczność dokumentów
Publikacje zamieszczane w mediach społecznościowych wywołały liczne pytania dotyczące sposobu powstawania i weryfikacji tłumaczeń przysięgłych wykorzystywanych w postępowaniach administracyjnych.
Na obecnym etapie nie oznacza to jednak automatycznie, że doszło do popełnienia przestępstwa. Ewentualne nieprawidłowości wymagają wyjaśnienia przez właściwe organy.
Tłumacz przysięgły wykonuje czynności osobiście
Zgodnie z obowiązującymi przepisami tłumacz przysięgły wykonuje swoje czynności osobiście i ponosi odpowiedzialność za sporządzane tłumaczenia oraz używanie swojej pieczęci.
Jeżeli pojawiają się dokumenty podpisane nazwiskiem osoby, która już nie żyje, sprawa może wymagać szczegółowego wyjaśnienia, aby ustalić, kiedy dokumenty zostały sporządzone oraz czy doszło do naruszenia prawa.
Potrzebne są oficjalne ustalenia
Sprawa budzi duże zainteresowanie opinii publicznej, jednak jej pełna ocena będzie możliwa dopiero po przedstawieniu oficjalnych informacji przez właściwe instytucje.
Do czasu zakończenia ewentualnych czynności wyjaśniających warto oddzielać pojawiające się w internecie spekulacje od potwierdzonych faktów.











Komentarze są zamknięte