Sprawa brutalnego zabójstwa polskiego studenta Henry’ego Nowaka ponownie wraca do brytyjskich mediów i sądów. Zastępca prokuratora generalnego Anglii i Walii Ellie Reeves złożyła oficjalny wniosek o ponowne przeanalizowanie wyroku wobec Vickruma Digwy. Powodem są wątpliwości, czy kara wymierzona zabójcy nie jest zbyt łagodna.
Dla wielu Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii sprawa stała się symbolem nie tylko brutalnej przemocy, ale również poważnych błędów służb, które mogły kosztować życie młodego człowieka.
Śmiertelny atak na polskiego studenta
Do tragedii doszło w grudniu ubiegłego roku w Southampton. 23-letni Vickrum Digwa śmiertelnie ugodził nożem Henry’ego Nowaka, polskiego studenta przebywającego w Wielkiej Brytanii.
Początkowo pojawiały się informacje, że sprawca użył ceremonialnego noża noszonego przez wyznawców sikhizmu. Śledztwo wykazało jednak, że do zabójstwa wykorzystano inne ostrze, które napastnik miał przy sobie.
Po zatrzymaniu Digwa próbował tłumaczyć swoje działanie rzekomymi rasistowskimi obelgami. Sąd nie dał wiary tej wersji wydarzeń.
Szokujące zachowanie policji
Największe kontrowersje wzbudziły jednak działania funkcjonariuszy obecnych na miejscu zdarzenia.
Według ujawnionych informacji policjanci po przybyciu na miejsce założyli rannemu Henry’emu Nowakowi kajdanki. Młody Polak miał informować, że jest ciężko ranny i potrzebuje pomocy.
Według relacji medialnych jeden z funkcjonariuszy odpowiedział na jego słowa:
– Nie wydaje mi się, chłopie.
Pomoc nie została udzielona natychmiast, mimo widocznych obrażeń zadanych nożem.
Dożywocie, ale z możliwością zwolnienia
W maju brytyjski sąd skazał Vickruma Digwę na karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Wyrok nie oznacza jednak spędzenia reszty życia za kratami. Zabójca będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po niespełna 21 latach odbywania kary.
Właśnie ten element wyroku budzi obecnie zastrzeżenia brytyjskiej prokuratury, która domaga się jego ponownego przeanalizowania.
Policjanci nadal bez konsekwencji
Szczególne oburzenie budzi fakt, że funkcjonariusze oskarżani o zignorowanie próśb umierającego Polaka do tej pory nie zostali zawieszeni ani ukarani.
Dla wielu osób rodzi to pytania o standardy odpowiedzialności służb oraz równe traktowanie wszystkich ofiar przestępstw.
Protesty i oskarżenia o rasizm
Po ujawnieniu szczegółów sprawy w Wielkiej Brytanii doszło do protestów i demonstracji. Część uczestników domagała się wyjaśnienia działań policji oraz surowszego ukarania sprawcy.
Brytyjskie władze i część mediów koncentrowały się jednak na krytyce protestujących, oskarżając część uczestników o podsycanie napięć rasowych.
Tymczasem rodzina i bliscy Henry’ego Nowaka nadal czekają na pełne wyjaśnienie okoliczności tragedii, która odebrała życie młodemu Polakowi.











Komentarze są zamknięte