• Home
  • Aktualności
  • „White Lives Matter” w Rzeszowie trafiło do prokuratury. Autorom napisu może grozić odpowiedzialność karna
Aktualności

„White Lives Matter” w Rzeszowie trafiło do prokuratury. Autorom napisu może grozić odpowiedzialność karna

26 sierpnia 20263 Mins Read
Email :84

Graffiti z napisem „White Lives Matter” na osiedlu Kmity w Rzeszowie stało się przedmiotem zainteresowania policji i prokuratury. Napis, który znajdował się na jednym z obiektów od czerwca, został 21 sierpnia zamalowany przez pracowników administracji po zgłoszeniach mieszkańców.

Sprawa wzbudziła jednak znacznie większe kontrowersje, ponieważ policja nie ograniczyła się do potraktowania graffiti jako typowego przypadku umieszczenia napisu bez zgody właściciela. Zabezpieczono monitoring, a materiały przekazano prokuraturze w związku z możliwością zastosowania art. 257 Kodeksu karnego.

Policja zabezpieczyła monitoring

O sprawie poinformował w mediach społecznościowych Adam Gwiazda.

Według jego relacji policja zabezpieczyła nagrania monitoringu i skierowała materiały do prokuratury w związku z podejrzeniem publicznego znieważenia grupy ludności ze względu na jej przynależność rasową.

Jeżeli organy ścigania uznają, że zachowanie autorów wypełnia znamiona przestępstwa, sprawa może zakończyć się postępowaniem karnym. Samo przekazanie materiałów prokuraturze nie przesądza jednak o popełnieniu przestępstwa.

„White Lives Matter” – czy samo hasło znieważa kogokolwiek?

Właśnie tutaj zaczyna się najważniejszy spór.

Hasło „White Lives Matter” oznacza dosłownie „Białe życia mają znaczenie”. Samo brzmienie tych trzech słów nie zawiera bezpośredniej obelgi wobec żadnej grupy rasowej.

Znaczenie konkretnego napisu może jednak być oceniane przez organy ścigania również z uwzględnieniem jego kontekstu, miejsca, dodatkowej symboliki oraz okoliczności powstania. O tym, czy doszło do naruszenia prawa, nie powinny więc przesądzać ani medialne etykiety, ani komentarze w internecie, lecz analiza konkretnego przypadku.

Według autorów relacji miał to być mural pamięci

W mediach społecznościowych pojawiła się również informacja, że napis miał stanowić element upamiętnienia Henry’ego Nowaka. Ten aspekt sprawy ma być – zdaniem osób krytykujących sposób jej przedstawiania – pomijany w części medialnych publikacji.

Jeżeli taki rzeczywiście był kontekst powstania graffiti, powinien zostać uwzględniony podczas wyjaśniania motywacji jego autorów. Twierdzenia dotyczące okoliczności śmierci Nowaka również wymagają jednak oddzielnego potwierdzenia na podstawie ustaleń właściwych organów.

Pytanie o równe standardy

Sprawa z Rzeszowa może wywołać szerszą dyskusję o granicach wolności słowa i sposobie stosowania przepisów dotyczących przestępstw motywowanych uprzedzeniami.

Jeżeli trzy słowa „White Lives Matter” mają stanowić podstawę do badania możliwości popełnienia przestępstwa związanego ze znieważeniem grupy rasowej, społeczeństwo ma prawo oczekiwać bardzo precyzyjnego uzasadnienia takiej kwalifikacji.

Przepisy karne powinny być stosowane według jednakowych standardów – niezależnie od tego, jakiej narodowości, rasy czy grupy społecznej dotyczy dana wypowiedź.

Ostateczna decyzja należy do prokuratury

Przekazanie sprawy prokuraturze nie oznacza, że autorzy graffiti zostaną oskarżeni ani tym bardziej skazani. Prokuratura będzie musiała ocenić materiał dowodowy oraz ustalić, czy napis i okoliczności jego wykonania rzeczywiście spełniają znamiona czynu zabronionego.

Sprawa jest jednak interesującym testem tego, jak daleko państwo może ingerować w wypowiedzi obywateli i gdzie przebiega granica pomiędzy kontrowersyjnym przekazem a przestępstwem.

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły