To, co jeszcze kilka lat temu większość społeczeństwa uznałaby za moralny horror, dziś część środowisk skrajnej lewicy przedstawia jako coś normalnego, postępowego i „potrzebnego”. Sprawa tzw. „aborcji selektywnej” wywołała w Polsce prawdziwy szok i trudno się temu dziwić.
Mówimy bowiem o sytuacji, w której:
- zdrowe dziecko zostało zabite
- drugie bliźniacze dziecko pozostawiono przy życiu
- jedynym powodem miało być to, że rodzice „nie planowali dwójki dzieci”
Dla wielu ludzi to moment, w którym maski całkowicie opadły.
„Nie chcieli dwójki dzieci”
Szokujące słowa aktywistek
Cała sprawa wybuchła po wypowiedziach działaczek związanych z Aborcyjny Dream Team.
Aktywistki opowiadały o przypadku:
- planowanej ciąży
- zdrowych bliźniąt
- decyzji o „selektywnej aborcji” jednego z dzieci
Nie chodziło o:
- zagrożenie życia matki
- ciężką chorobę
- dramatyczne komplikacje medyczne
Powód miał być jeden – para nie chciała wychowywać dwójki dzieci.
Granice przesuwają się coraz dalej
Od „trudnych przypadków” do selekcji ludzi
Przez lata środowiska lewicowe i feministyczne przekonywały opinię publiczną, że:
- chodzi wyłącznie o wyjątkowo dramatyczne sytuacje
- celem jest „pomoc kobietom”
- nikt nie chce pełnej aborcji na życzenie
Każdy, kto ostrzegał przed radykalizacją postulatów, był wyśmiewany jako:
- „fanatyk”
- „fundamentalista”
- „wróg kobiet”
Dziś jednak rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego.
„Prawo wyboru” czy selekcja dzieci?
Coraz więcej ludzi mówi: stop
Dla ogromnej części społeczeństwa tzw. „aborcja selektywna” przekracza granice:
- etyczne
- moralne
- cywilizacyjne
Bo czym różni się dziś taka decyzja od zwykłej selekcji ludzi według wygody i oczekiwań dorosłych?
Najpierw mówiło się o:
- ciężkich wadach płodu
- dramatycznych przypadkach medycznych
Potem pojawiły się hasła:
- „komfortu psychicznego”
- „prawa wyboru”
- „świadomego macierzyństwa”
Dziś otwarcie mówi się już o eliminowaniu jednego zdrowego bliźniaka, bo rodzice wolą wychować tylko jedno dziecko.
Internauci w szoku
Nawet część zwolenników liberalizacji była zaskoczona
Sprawa wywołała ogromne emocje również poza środowiskami konserwatywnymi.
W internecie pojawiły się tysiące komentarzy wskazujących, że:
- granice zostały przekroczone
- społeczeństwo zaczyna oswajać się z czymś bardzo niebezpiecznym
- życie dziecka zaczyna być traktowane jak kwestia wygody i planowania
Wielu ludzi pyta dziś wprost:
- gdzie kończy się „prawo wyboru”?
- czy istnieją jeszcze jakiekolwiek granice?
- czy zdrowe dziecko może być eliminowane wyłącznie dlatego, że jest „nieplanowane”?
Cywilizacja życia czy kultura eliminacji?
Coraz ostrzejszy spór o przyszłość społeczeństwa
Debata wokół aborcji od dawna nie dotyczy już wyłącznie prawa. Dla wielu osób stała się sporem o:
- fundamenty cywilizacji
- wartość ludzkiego życia
- granice medycyny
- moralność współczesnego świata
Krytycy środowisk aborcyjnych podkreślają, że społeczeństwo jest stopniowo oswajane z coraz bardziej radykalnymi formami eliminowania dzieci nienarodzonych.
Sprawa „aborcji selektywnej” pokazała coś, czego wielu ludzi obawiało się od dawna – że granice przesuwają się nieustannie, a kolejne rzeczy przedstawiane jeszcze niedawno jako niewyobrażalne zaczynają być publicznie normalizowane.
Dla ogromnej części Polaków zabicie jednego zdrowego bliźniaka tylko dlatego, że rodzice nie chcieli dwójki dzieci, nie ma nic wspólnego z „postępem” czy „prawami człowieka”.
To symbol cywilizacji, która coraz częściej traktuje życie jak produkt podlegający selekcji.










Komentarze są zamknięte