• Home
  • Aktualności
  • Policja zareagowała „natychmiast” bez formalnego zawiadomienia. Sommer pyta: „Czy oni dostają jakieś dodatki od Ukrainy?”
Aktualności

Policja zareagowała „natychmiast” bez formalnego zawiadomienia. Sommer pyta: „Czy oni dostają jakieś dodatki od Ukrainy?”

8 września 20264 Mins Read
Email :23

Kolejna interwencja policji dotycząca konfliktu pomiędzy Polakiem a obywatelkami Ukrainy wywołała gorącą dyskusję. Tym razem chodzi o awanturę na pokładzie samolotu lecącego z Teneryfy do Warszawy. Mężczyzna miał kierować pod adresem Ukrainek wulgarne i obraźliwe słowa, a innemu pasażerowi, który zwrócił mu uwagę, zagrozić pobiciem.

Szczególne emocje wzbudziła informacja, że policja zajęła się sprawą „natychmiast”, mimo braku formalnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

Redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer skomentował działania służb bardzo ostro.

Sommer: „Polska policja upadła chyba całkiem na głowę”

Tomasz Sommer odniósł się do informacji o zatrzymaniu mężczyzny.

„Polska policja upadła chyba całkiem na głowę. Czy oni dostają jakieś dodatki od Ukrainy?” – zapytał publicysta.

Jego komentarz wpisuje się w narastającą dyskusję dotyczącą tego, z jaką intensywnością polskie organy ścigania reagują na zdarzenia, w których pojawia się wątek obrażania obywateli Ukrainy.

Awantura zaczęła się podczas wysiadania z samolotu

Według relacji cytowanej przez Radio ZET do konfliktu doszło po przylocie samolotu z Teneryfy do Warszawy.

Pani Larysa miała próbować przedostać się w kierunku wyjścia, nie czekając, aż znajdujący się przed nią pasażer zabierze swój bagaż. Doszło do przepychanki i wymiany zdań.

W pewnym momencie jeden z mężczyzn miał zacząć używać wulgaryzmów i obraźliwych określeń odnoszących się do narodowości kobiet.

Według tej relacji miał również powiedzieć:

„Mów po polsku. Jesteś w Polsce”.

Następnie sytuacja miała się jeszcze bardziej zaostrzyć.

Inny pasażer zagrożony pobiciem

Na zachowanie awanturującego się mężczyzny zareagował kolejny pasażer. Gdy zwrócił mu uwagę na rzucane wulgaryzmy, agresja miała zostać skierowana również przeciwko niemu.

Mężczyzna miał zagrozić pasażerowi pobiciem.

Jeżeli taki przebieg wydarzeń zostanie potwierdzony, groźby czy agresywne zachowanie oczywiście mogą stanowić podstawę interwencji policji. Kontrowersje dotyczą jednak przede wszystkim tempa i sposobu, w jaki organy ścigania zainteresowały się sprawą.

Bez zawiadomienia, ale reakcja „natychmiastowa”

Według przekazanych informacji policja podjęła działania mimo braku formalnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

Samo w sobie nie oznacza to nieprawidłowości – w przypadku części czynów policja nie musi czekać, aż pokrzywdzony osobiście pojawi się na komisariacie i złoży zawiadomienie.

Polacy mają jednak prawo pytać o równe standardy działania służb.

Skoro państwo potrafi błyskawicznie uruchomić aparat ścigania po medialnych informacjach dotyczących obrażania Ukraińców, obywatele mają prawo oczekiwać dokładnie takiej samej determinacji w sprawach, w których pokrzywdzonymi są Polacy.

Ponad stu prokuratorów i coraz większa uwaga państwa

Dyskusja nie odbywa się w próżni. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek informował niedawno o ponad stu prokuratorach przeszkolonych w zakresie przestępstw motywowanych nienawiścią na tle narodowościowym.

Dlatego każda kolejna nagłaśniana interwencja związana z konfliktem polsko-ukraińskim rodzi pytania o to, gdzie przebiega granica pomiędzy koniecznym ściganiem rzeczywistych przestępstw a nadgorliwością aparatu państwa.

Polskie prawo powinno chronić każdego – Polaka, Ukraińca czy obywatela dowolnego innego państwa. Dokładnie według tych samych zasad.

Polacy nie mogą być obywatelami drugiej kategorii

Nikt nie powinien otrzymywać przyzwolenia na grożenie innym ludziom czy agresywne zachowanie tylko dlatego, że spór ma podłoże narodowościowe. Tak samo niedopuszczalne byłoby jednak stworzenie sytuacji, w której organy państwa wykazują szczególną gorliwość tylko wtedy, kiedy potencjalną ofiarą jest przedstawiciel określonej narodowości.

Państwo polskie istnieje przede wszystkim po to, aby zapewniać bezpieczeństwo swoim obywatelom i egzekwować prawo jednakowo wobec wszystkich.

Dlatego komentarz Sommera, choć prowokacyjny, dotyka szerszego problemu: czy polskie służby zachowują ten sam poziom determinacji niezależnie od narodowości sprawcy i pokrzywdzonego?

Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, policja powinna być w stanie wykazać to swoim codziennym działaniem.

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły