• Home
  • Aktualności
  • Alarm na pokładzie Flydubai. Boeing 737 MAX nadał kod porwania i nagle zmienił kurs
Aktualności

Alarm na pokładzie Flydubai. Boeing 737 MAX nadał kod porwania i nagle zmienił kurs

30 września 20264 Mins Read
Email :14

Dramatyczne chwile podczas rejsu Flydubai z Dubaju do Tel Awiwu. Boeing 737 MAX 8 ze znajdującymi się na pokładzie około 180 pasażerami nadał najpierw ogólny sygnał alarmowy, a następnie kod 7500, oznaczający bezprawną ingerencję lub podejrzenie porwania samolotu. Maszyna gwałtownie zmieniła kurs i wylądowała w Arabii Saudyjskiej. Początkowo pojawiały się informacje o fałszywym alarmie związanym z konfliktem w kokpicie. Nowsze doniesienia sugerują jednak, że sytuacja mogła być znacznie poważniejsza.

Incydent dotyczył środowego rejsu FZ1073, zmierzającego do izraelskiego portu Ben Gurion.

Najpierw 7700, chwilę później 7500

Samolot znajdował się nad północną częścią Arabii Saudyjskiej, kiedy załoga ustawiła w transponderze kod 7700.

To uniwersalny kod informujący kontrolę ruchu lotniczego o sytuacji awaryjnej na pokładzie.

Chwilę później wydarzyło się coś znacznie bardziej niepokojącego. Kod został zmieniony na 7500.

W lotnictwie oznacza on bezprawną ingerencję w lot, w tym możliwość porwania samolotu. Taki komunikat jest traktowany niezwykle poważnie, ponieważ może oznaczać, że załoga nie kontroluje już sytuacji na pokładzie.

Samolot gwałtownie zawrócił

Dane z systemów śledzenia lotów miały pokazać nagłą zmianę kursu Boeinga.

Zamiast kontynuować podróż w stronę Izraela, maszyna skierowała się w stronę saudyjskiego Tabuku.

Tam samolot bezpiecznie wylądował.

Na jego pokładzie znajdowało się około 180 pasażerów. Samo pojawienie się kodu 7500 wystarczyło jednak, aby uruchomić procedury bezpieczeństwa i postawić odpowiednie służby w stan podwyższonej gotowości.

Początkowo mówiono o kłótni pilotów

Pierwsze doniesienia po zdarzeniu wskazywały na możliwość fałszywego alarmu.

Pojawiła się nawet wersja, według której całe zamieszanie mogło mieć związek z ostrym konfliktem pomiędzy członkami załogi w kokpicie.

Już sama taka możliwość byłaby poważnym problemem. Piloci samolotu pasażerskiego odpowiadają przecież za życie setek ludzi, a kokpit jest ostatnim miejscem, w którym konflikt może wpływać na podejmowanie decyzji.

Najnowsze informacje mają jednak wskazywać, że sytuacja mogła być znacznie groźniejsza, niż początkowo sądzono.

Co naprawdę wydarzyło się w kokpicie?

To właśnie pozostaje najważniejszym pytaniem.

Kod 7500 nie jest zwykłym komunikatem technicznym. Jego użycie ma bardzo konkretne znaczenie, dlatego konieczne jest ustalenie, kto go wprowadził i dlaczego.

Czy załoga rzeczywiście obawiała się bezprawnej ingerencji? Czy doszło do konfliktu między pilotami? Czy jeden z członków załogi utracił zdolność do wykonywania obowiązków? Czy kod został ustawiony przypadkowo?

Dopiero analiza zapisów rozmów z kokpitu, rejestratorów parametrów lotu, komunikacji z kontrolerami oraz zeznań załogi pozwoli odtworzyć przebieg wydarzeń.

Poderwane myśliwce i reakcja służb

Informacja o możliwym porwaniu samolotu lecącego w kierunku Izraela musiała zostać potraktowana szczególnie poważnie.

W regionie, w którym kwestie bezpieczeństwa lotniczego są analizowane z ogromną uwagą, sygnał 7500 uruchamia scenariusze przygotowane na najgorszy wariant.

Według przekazanych informacji sytuacja doprowadziła do poderwania samolotów wojskowych oraz konsultacji na wysokim szczeblu.

Najważniejsze jest jednak to, że Boeing ostatecznie znalazł się na ziemi, a około 180 pasażerów nie ucierpiało.

180 osób nie wiedziało, co dzieje się za drzwiami kokpitu

Z perspektywy pasażerów sytuacja musiała być szczególnie niepokojąca.

W takich przypadkach osoby znajdujące się w kabinie często nie mają pełnej wiedzy o tym, co dzieje się w kokpicie. Widzą zmianę kursu, mogą zauważyć nietypowe zachowanie załogi, ale najważniejsze informacje pozostają poza ich zasięgiem.

Dopiero po wylądowaniu zaczyna być jasne, jak poważne procedury zostały uruchomione.

Potrzebne jest pełne wyjaśnienie

Bez oficjalnych ustaleń nie należy przesądzać, że doszło do próby porwania ani że przyczyną incydentu była kłótnia pilotów. Obie wersje wymagają potwierdzenia.

Jedno pozostaje pewne: sekwencja 7700, następnie 7500, gwałtowna zmiana kursu i awaryjne lądowanie nie jest zdarzeniem, które można pozostawić bez szczegółowego wyjaśnienia.

Na pokładzie znajdowało się około 180 ludzi.

Jeżeli najnowsze ustalenia rzeczywiście wskazują, że samolot znalazł się blisko tragedii, opinia publiczna powinna poznać odpowiedź na najważniejsze pytanie:

co wydarzyło się w kokpicie rejsu FZ1073 i dlaczego maszyna lecąca do Tel Awiwu nadała jeden z najbardziej niepokojących kodów w lotnictwie cywilnym?

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły