Prezes partii KORWiN Janusz Korwin-Mikke ponownie ostro skrytykował działania polskich władz, odnosząc się do doniesień o potraktowaniu Polaków podczas wydarzenia upamiętniającego ofiary II wojny światowej w Berlinie.
Zdaniem prezesa problem nie dotyczy wyłącznie samego incydentu. Chodzi przede wszystkim o brak zdecydowanej reakcji polskiego państwa w sytuacji, gdy poszkodowanymi są obywatele Rzeczypospolitej.
Mocny wpis prezesa partii KORWiN
We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych prezes Janusz Korwin-Mikke napisał:
„No tak, gdyby tam jakiegoś Ukraińca lub nie daj Boże, Żyda w tym Berlinie pobili i zakuli, to może wtedy państwo polskie by zareagowało.
A skoro to byli Polacy, to można machnąć ręką, prawda P. Zdradosławie?”
Wypowiedź szybko wywołała dyskusję wśród internautów oraz komentatorów życia publicznego.
Zarzut podwójnych standardów
Zdaniem prezesa Korwin-Mikkego w Polsce coraz częściej można odnieść wrażenie, że interesy własnych obywateli nie są traktowane z należytą powagą.
W jego ocenie reakcje władz bywają znacznie bardziej stanowcze, gdy sprawy dotyczą różnych grup chronionych politycznie lub medialnie, natomiast problemy zwykłych Polaków często schodzą na dalszy plan.
To właśnie ten zarzut podwójnych standardów stanowi główny przekaz jego komentarza.
Państwo powinno bronić swoich obywateli
Jednym z podstawowych obowiązków państwa jest ochrona własnych obywateli, niezależnie od tego, gdzie się znajdują.
W sytuacji, gdy Polacy stają się ofiarami przemocy lub są traktowani w sposób budzący kontrowersje za granicą, wielu obywateli oczekuje zdecydowanych działań dyplomatycznych oraz jasnego stanowiska władz.
Krytycy obecnego rządu twierdzą, że takich reakcji często brakuje.
Coraz więcej pytań o politykę zagraniczną
Wpis prezesa partii KORWiN wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą polskiej polityki zagranicznej i skuteczności reprezentowania interesów narodowych.
Coraz częściej pojawiają się pytania, czy Polska wystarczająco stanowczo reaguje na sytuacje, w których jej obywatele doznają krzywd lub spotykają się z nieuzasadnionymi ograniczeniami poza granicami kraju.
Emocje wokół sprawy nie słabną
Niezależnie od ocen politycznych, cała sprawa ponownie uruchomiła dyskusję o tym, jaką rolę powinno odgrywać państwo wobec swoich obywateli.
Prezes Janusz Korwin-Mikke przekonuje, że obowiązkiem władz jest jednakowa troska o każdego Polaka i zdecydowana reakcja wszędzie tam, gdzie dochodzi do naruszenia jego praw lub godności.
To właśnie brak takiej reakcji stał się przedmiotem jego najnowszej krytyki pod adresem rządu i polskiej dyplomacji.















Komentarze są zamknięte