Ryszard Petru już wkrótce ma objąć stanowisko wiceministra w rządzie Donald Tusk. Jak wynika z medialnych ustaleń, nominacja czeka już jedynie na oficjalny podpis premiera. Powrót Petru do ścisłych struktur władzy wywołuje spore emocje – zarówno wśród sympatyków obecnej koalicji, jak i jej krytyków. Dla jednych to powrót doświadczonego ekonomisty. Dla innych symbol polityki gospodarczej, która w przeszłości kosztowała wielu Polaków ogromne pieniądze.
„Chcę mieć wpływ na rzeczywistość”
Petru zapowiada większą rolę w rządzie
Sam Ryszard Petru już wcześniej sugerował, że chce odgrywać większą rolę w polityce państwowej.
W rozmowie na antenie RMF FM mówił:
- że zależy mu na realnym wpływie na rzeczywistość
- że obecnie kieruje sejmową Komisją ds. Deregulacji
- ale uważa, iż można zrobić jeszcze więcej
Słowa te wielu komentatorów odczytało jako zapowiedź wejścia do rządu.
Powrót człowieka Balcerowicza
Petru od lat związany z liberalną ekonomią
Kariera Petru od początku związana była z nurtem liberalnej transformacji gospodarczej.
W przeszłości:
- był doradcą Leszka Balcerowicza
- pracował w Ministerstwie Finansów
- współpracował z Bank Światowy
- założył partię Nowoczesna
Dla części opinii publicznej Petru pozostaje symbolem:
- neoliberalnej polityki gospodarczej
- deregulacji
- gospodarki opartej na interesach dużego biznesu i sektora finansowego
Wraca temat kredytów frankowych
Wielu Polaków pamięta jego dawne wypowiedzi
Największe kontrowersje wokół Petru wracają jednak przy okazji tematu kredytów frankowych.
Przed kryzysem finansowym z 2008 roku:
- Petru publicznie przekonywał o bezpieczeństwie kredytów we frankach szwajcarskich
- odradzał przewalutowanie takich zobowiązań
- uspokajał opinię publiczną co do ryzyka walutowego
Problem w tym, że:
- tysiące rodzin po wybuchu kryzysu zostały z ogromnym zadłużeniem
- raty wielu kredytów gwałtownie wzrosły
- część kredytobiorców straciła dorobek życia
Dodatkowe emocje budzi fakt, że:
sam Petru miał wcześniej przewalutować własny kredyt na złotówki.
Dla wielu frankowiczów do dziś pozostaje to symbolem:
- hipokryzji elit finansowych
- oderwania ekspertów od problemów zwykłych ludzi
- braku odpowiedzialności za publiczne rekomendacje ekonomiczne
Powrót starej polityki?
Krytycy mówią o „recyklingu elit”
Nominacja Petru wywołuje także szerszą debatę o obecnej klasie politycznej.
Coraz częściej pojawiają się opinie, że:
- do władzy wracają ci sami politycy i eksperci od lat obecni w życiu publicznym
- mimo wcześniejszych kontrowersji i błędnych prognoz
- bez realnego rozliczenia za wcześniejsze decyzje
Krytycy obecnej koalicji twierdzą, że:
rząd Donalda Tuska coraz mocniej przypomina polityczny „powrót starego establishmentu”.
Zwolennicy: „Ma doświadczenie”
Część środowisk gospodarczych chwali nominację
Nie brakuje jednak głosów popierających Petru.
Jego zwolennicy podkreślają:
- duże doświadczenie ekonomiczne
- znajomość rynku finansowego
- kompetencje w zakresie deregulacji gospodarki
- doświadczenie międzynarodowe
Dla środowisk liberalnych Petru nadal pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów polskiej sceny politycznej.
Powrót Ryszarda Petru do rządu Donalda Tuska z pewnością będzie jedną z głośniejszych politycznych nominacji najbliższych miesięcy.
Dla jednych to powrót doświadczonego ekonomisty. Dla innych symbol elit, które przez lata podejmowały decyzje mające ogromne konsekwencje dla zwykłych obywateli – szczególnie frankowiczów.
Jedno jest pewne: emocji wokół tej nominacji na pewno nie zabraknie.










Komentarze są zamknięte