Niemiecki serwis „Welt” zwrócił uwagę na interesujące różnice w zmianach średniej długości życia mieszkańców Europy po pandemii COVID-19. Według opisanej analizy w wielu państwach długość życia nadal nie powróciła do poziomu, którego można byłoby oczekiwać na podstawie trendów sprzed 2020 roku. Inaczej sytuacja wygląda w części Europy Wschodniej, gdzie odbudowa tego wskaźnika następowała szybciej.
Kontrowersje wzbudza fakt, że są to jednocześnie państwa, w których poziom szczepień przeciwko COVID-19 był przeciętnie niższy niż w Europie Zachodniej.
Długość życia nadal poniżej wcześniejszych prognoz
Pandemia COVID-19 spowodowała gwałtowne pogorszenie statystyk dotyczących umieralności w wielu krajach. Po jej zakończeniu można było oczekiwać stopniowego powrotu do wcześniejszego trendu.
Według przedstawionej analizy w wielu europejskich państwach proces ten nie przebiega jednak tak szybko, jak można było zakładać.
Badacze porównywali aktualne dane nie tylko z samym poziomem z 2019 roku, ale również z prognozowanym przebiegiem dalszego wzrostu długości życia, gdyby wcześniejsze trendy demograficzne zostały utrzymane.
Europa Wschodnia odbudowuje się szybciej
Szczególnie interesująca okazała się różnica pomiędzy poszczególnymi częściami Europy.
W państwach Europy Wschodniej odbudowa średniej długości życia miała następować szybciej niż w wielu krajach zachodnich. Jednocześnie właśnie w tej części kontynentu odsetek osób zaszczepionych przeciwko COVID-19 był w wielu przypadkach wyraźnie niższy.
Takie zestawienie danych może wyglądać zaskakująco w kontekście prowadzonej podczas pandemii polityki zdrowotnej.
Czy oznacza to związek ze szczepieniami?
Tutaj konieczne jest jednak bardzo ważne rozróżnienie. Sama korelacja pomiędzy niższym poziomem szczepień a szybszym powrotem średniej długości życia nie dowodzi, że szczepienia spowodowały późniejsze problemy demograficzne.
Na długość życia wpływa ogromna liczba czynników: struktura wieku społeczeństwa, wcześniejsza śmiertelność podczas pandemii, dostęp do diagnostyki i leczenia, choroby przewlekłe, kondycja systemu ochrony zdrowia, opóźnione zabiegi czy późniejsze fale zachorowań.
Co więcej, państwa Europy Wschodniej poniosły w pierwszych latach pandemii bardzo wysokie straty demograficzne. Późniejsze szybkie odbicie może być częściowo związane właśnie z wcześniejszym, głębszym spadkiem.
Dane są ciekawe, ale nie wystarczają do wyciągnięcia prostego wniosku
Nie oznacza to, że obserwowane różnice należy ignorować. Przeciwnie – warto je badać, również bez traktowania jakichkolwiek pytań dotyczących polityki pandemicznej jako tematu zakazanego.
Jeżeli istnieją istotne różnice w śmiertelności pomiędzy państwami, naukowcy powinni sprawdzać wszystkie możliwe czynniki i publikować wyniki niezależnie od tego, czy są one wygodne dla rządów, koncernów farmaceutycznych czy przeciwników szczepień.
Nie można jednak na podstawie samego geograficznego zestawienia stwierdzić, że wyższa wyszczepialność spowodowała niższą średnią długość życia. Do wykazania takiego związku potrzebne byłyby analizy uwzględniające pozostałe czynniki oraz dane na poziomie indywidualnym.
Po pandemii potrzebujemy danych, a nie kolejnego tabu
Pandemia była jednym z największych eksperymentów społecznych i zdrowotnych ostatnich dekad. Lockdowny, ograniczenie dostępu do lekarzy, masowe szczepienia, zamykanie szkół oraz przesuwanie planowych zabiegów dotknęły setek milionów Europejczyków.
Dlatego wszystkie ich długoterminowe konsekwencje powinny być przedmiotem otwartych badań.
Jeżeli statystyki pokazują nietypowe zjawiska, należy je wyjaśniać, a nie dopasowywać do z góry przyjętej narracji. Jednocześnie różnica między korelacją a związkiem przyczynowym pozostaje fundamentalna – szczególnie w sprawach dotyczących zdrowia milionów ludzi.














Komentarze są zamknięte