Dwóch mężczyzn awanturujących się w centrum Poznania zostało zatrzymanych przez policję i przewiezionych do izby wytrzeźwień. Według nieoficjalnych ustaleń medialnych zatrzymani okazali się żołnierzami armii Stanów Zjednoczonych. Obaj mieli być kompletnie pijani.
Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór na ulicy Wrocławskiej. Zachowanie mężczyzn było na tyle niepokojące, że przechodnie zdecydowali się wezwać policję.
Awantura w samym centrum Poznania
Mężczyźni mieli zaczepiać przypadkowych ludzi znajdujących się na jednej z najbardziej uczęszczanych ulic w centrum miasta. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze.
Według przekazanych informacji obaj zatrzymani znajdowali się w stanie silnego upojenia alkoholowego. Interwencja zakończyła się przewiezieniem ich do izby wytrzeźwień.
Dopiero później pojawiła się informacja, że mogą to być amerykańscy wojskowi.
Amerykański mundur nie może oznaczać specjalnego traktowania
Jeżeli informacje o statusie zatrzymanych zostaną oficjalnie potwierdzone, sprawa powinna zostać potraktowana dokładnie tak, jak analogiczne zachowanie każdego innego cudzoziemca przebywającego na terytorium Rzeczypospolitej.
Sojusznik pozostaje sojusznikiem, ale Polska nie jest niczyim folwarkiem ani zapleczem, na którym zagraniczni żołnierze mogą robić, co im się podoba.
Obecność wojsk amerykańskich w Polsce jest przedstawiana jako jeden z filarów naszego bezpieczeństwa. Nie oznacza to jednak przyzwolenia na łamanie porządku publicznego czy uprzykrzanie życia mieszkańcom polskich miast.
Polacy mają prawo wymagać szacunku we własnym kraju
Sprawa z Poznania przypomina o prostej zasadzie, która powinna obowiązywać każdego cudzoziemca – niezależnie od tego, czy przyjechał tutaj do pracy, na wakacje, czy został skierowany do Polski jako żołnierz sojuszniczego państwa.
Jesteś w Polsce – przestrzegasz polskiego prawa i szanujesz Polaków.
Nie powinno mieć znaczenia, jaki paszport znajduje się w kieszeni sprawcy ani jaki mundur nosi na służbie.
Sojusz nie oznacza podległości
Polska polityka bezpieczeństwa od lat opiera się w dużej mierze na ścisłych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Można popierać współpracę wojskową z USA, a jednocześnie oczekiwać, że amerykańscy żołnierze będą zachowywali się na terytorium Polski z należnym szacunkiem.
Jedno nie wyklucza drugiego.
Prawdziwe partnerstwo między państwami nie polega na przemilczaniu niewygodnych incydentów. Tym bardziej warto oczekiwać jasnej informacji, co dokładnie wydarzyło się w Poznaniu, czy zatrzymani rzeczywiście są amerykańskimi żołnierzami oraz czy poza doprowadzeniem do izby wytrzeźwień poniosą dalsze konsekwencje swojego zachowania.
Polska powinna prowadzić politykę zagraniczną z pozycji państwa świadomego własnej suwerenności. Dotyczy to zarówno przeciwników, jak i naszych najbliższych sojuszników.















Komentarze są zamknięte