Podczas gdy w Polsce wciąż trwa walka o godne upamiętnienie ofiar rzezi wołyńskiej oraz przeprowadzenie pełnych ekshumacji pomordowanych Polaków, na Ukrainie powstają kolejne miejsca pamięci poświęcone działaczom i dowódcom Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Tym razem w miejscowości Botyń na Wołyniu odsłonięto pamiątkowy krzyż ku czci Petra Gudzowatego ps. „Oczeretenko”, jednego z dowódców UPA działających na Wołyniu.
UPA-owski dowódca uhonorowany na Wołyniu
Uroczystość odbyła się w hromadzie Podhajce. Informację o odsłonięciu krzyża wcześniej przekazały lokalne ukraińskie władze.
Według ukraińskiego portalu „Wołyń” Petro Gudzowaty jest przedstawiany jako „legendarna postać” ukraińskiego podziemia. W czasie swojej działalności pełnił funkcje kierownicze w strukturach UPA, był odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi Bojowej oraz zajmował wysokie stanowiska w sztabach formacji działających na Wołyniu.
W uroczystościach uczestniczyły władze i młodzież
Jak wynika z relacji ukraińskich mediów, w odsłonięciu pomnika uczestniczyli przedstawiciele lokalnych władz samorządowych, duchowieństwo, historycy oraz weterani obecnej wojny na Ukrainie.
Szczególną uwagę zwraca obecność młodzieży oraz członków organizacji Płast – ukraińskiego ruchu skautowego, który prowadzi działalność nie tylko na Ukrainie, ale również na terenie Polski.
Oznacza to, że pamięć o działaczach UPA jest przekazywana kolejnym pokoleniom jako element ukraińskiej polityki historycznej.
Coraz więcej upamiętnień UPA
To kolejny przypadek upamiętniania członków Ukraińskiej Powstańczej Armii w ostatnich latach.
Na Ukrainie regularnie powstają pomniki, tablice pamiątkowe, ulice oraz miejsca pamięci poświęcone działaczom OUN i UPA. Dla części ukraińskiego społeczeństwa są oni symbolami walki o niepodległość.
W Polsce sytuacja ta budzi jednak ogromne kontrowersje z uwagi na odpowiedzialność UPA za ludobójstwo dokonane na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Wołyń pozostaje otwartą raną
Według historyków kulminacja zbrodni nastąpiła latem 1943 roku, gdy oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na setki polskich miejscowości. Ofiarami byli głównie cywile – kobiety, dzieci i osoby starsze.
Pomimo upływu ponad 80 lat wiele rodzin wciąż nie zna miejsc pochówku swoich bliskich. Dlatego każda kolejna inicjatywa gloryfikująca działaczy UPA wywołuje w Polsce uzasadnione emocje i sprzeciw.
Trudno budować pojednanie bez prawdy
Relacje polsko-ukraińskie od lat obciążone są nierozwiązanymi sporami historycznymi. Polska konsekwentnie domaga się pełnych ekshumacji oraz godnego upamiętnienia ofiar ludobójstwa wołyńskiego.
Tymczasem kolejne pomniki i uroczystości poświęcone dowódcom UPA pokazują, że część ukraińskich elit nadal prowadzi politykę historyczną, która pozostaje trudna do zaakceptowania dla wielu Polaków.
Bez uczciwego spojrzenia na historię i uznania cierpienia ofiar trudno będzie zbudować trwałe pojednanie pomiędzy narodami.















Komentarze są zamknięte