Rzeź wołyńska pozostaje jedną z najtragiczniejszych kart w historii relacji polsko-ukraińskich. Według ustaleń historyków oraz materiałów zgromadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej decyzja o rozpoczęciu masowej eksterminacji ludności polskiej na Wołyniu zapadła w ścisłym kierownictwie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery.
Zbrodnie z 1943 i 1944 roku pochłonęły dziesiątki tysięcy ofiar cywilnych – kobiet, dzieci i osób starszych.
Kierownictwo OUN-B miało podjąć decyzję
Historycy wskazują, że za decyzją o rozpoczęciu akcji antypolskiej mieli stać Dmytro Klaczkiwski „Kłym Sawur”, kierujący strukturami OUN-B na Wołyniu, Wasyl Iwachiw oraz Iwan Łytwynczuk „Dubowy”, jeden z dowódców UPA.
Jednym z najczęściej przywoływanych dokumentów jest przypisywana Dmytrowi Klaczkiwskiemu dyrektywa mówiąca o konieczności przeprowadzenia „wielkiej akcji likwidacji polskiego elementu” oraz wykorzystania wycofywania się wojsk niemieckich do całkowitego osłabienia polskiej obecności na Wołyniu.
Zeznania dowódcy UPA
Istotnym materiałem historycznym są również powojenne zeznania Jurija Stelmaszczuka ps. „Rudyj”, który dowodził oddziałami UPA.
W trakcie śledztwa prowadzonego po wojnie zeznał, że w czerwcu 1943 roku otrzymał od Dmytra Klaczkiwskiego ps. „Kłym Sawur” rozkaz wymordowania wszystkich Polaków w okręgu kowelskim.
Relacja ta jest jednym z dokumentów analizowanych przez historyków badających przebieg wydarzeń na Wołyniu.
Początek masowych mordów
Za pierwszy masowy mord w ramach ludobójstwa wołyńskiego Instytut Pamięci Narodowej uznaje zbrodnię dokonaną 9 lutego 1943 roku w kolonii Parośla Pierwsza.
Oddział UPA pod dowództwem Hryhorija Perehijniaka zamordował tam 173 polskich mieszkańców.
W kolejnych miesiącach doszło do następnych masakr. W Lipnikach zginęło co najmniej 179 osób, natomiast w Janowej Dolinie zamordowano około 600 Polaków.
Krwawa Niedziela
Punktem kulminacyjnym ludobójstwa był 11 lipca 1943 roku, określany jako Krwawa Niedziela.
Tego dnia oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 99 polskich miejscowości na Wołyniu.
Napastnicy otaczali wsie oraz kościoły, wykorzystując fakt, że wielu mieszkańców uczestniczyło w niedzielnych Mszach Świętych.
Historycy opisują liczne przypadki wyjątkowo brutalnych mordów dokonywanych na ludności cywilnej przy użyciu nie tylko broni palnej, ale również siekier, wideł, kos, noży i innych narzędzi.
W Porycku podczas Mszy Świętej zamordowano około 100 osób zgromadzonych w kościele, a następnie zabito pozostałych polskich mieszkańców miejscowości. Podobna tragedia rozegrała się również w Kisielinie, gdzie śmierć poniosło około 90 wiernych.
Pamięć o ofiarach
Rzeź wołyńska została przez polski Sejm uznana za ludobójstwo, a 11 lipca obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.
Mimo upływu ponad 80 lat wiele miejsc pochówku ofiar pozostaje nieodnalezionych. Dlatego Polska od lat domaga się zgody na pełne ekshumacje oraz godne upamiętnienie wszystkich zamordowanych.
Pamięć o ofiarach Wołynia pozostaje nie tylko obowiązkiem historycznym, ale również ważnym elementem budowania prawdy i pojednania między narodami.















Komentarze są zamknięte