• Home
  • Polityka
  • Sondaż: KO wygrywa, ale może stracić władzę. PiS i dwie Konfederacje miałyby większość w Sejmie
Polityka

Sondaż: KO wygrywa, ale może stracić władzę. PiS i dwie Konfederacje miałyby większość w Sejmie

2 września 20264 Mins Read
Email :38

Koalicja Obywatelska zajmuje pierwsze miejsce, jednak zwycięstwo wyborcze nie wystarczyłoby jej do utrzymania władzy. Z sondażu IBRiS dla Onetu wynika, że zupełnie nową większość parlamentarną mogłyby stworzyć Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja Wolność i Niepodległość oraz Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Według przedstawionego podziału mandatów te trzy ugrupowania dysponowałyby łącznie 239 miejscami w Sejmie, czyli przekroczyłyby próg 231 mandatów potrzebnych do uzyskania większości bezwzględnej.

KO zdecydowanie pierwsza

Na Koalicję Obywatelską chce zagłosować 27,5 proc. ankietowanych. Taki rezultat miałby przełożyć się na 165 mandatów.

KO byłaby więc zdecydowanym zwycięzcą pod względem liczby głosów i mandatów zdobytych przez pojedyncze ugrupowanie. Problem zaczyna się dopiero przy poszukiwaniu większości niezbędnej do utworzenia stabilnego rządu.

Sytuacja przypominałaby pod pewnym względem wybory z 2023 roku. Wtedy pierwsze miejsce zajęło PiS, lecz nie dysponowało wystarczającym zapleczem do stworzenia większości parlamentarnej.

PiS spada poniżej 20 procent

Prawo i Sprawiedliwość uzyskało w badaniu 19,7 proc. poparcia. Według przedstawionej symulacji dałoby to partii Jarosława Kaczyńskiego 120 mandatów.

Samodzielne odzyskanie władzy byłoby więc poza zasięgiem PiS. Zupełnie inaczej wygląda jednak sytuacja po dodaniu mandatów dwóch ugrupowań znajdujących się na prawo od partii Kaczyńskiego.

Konfederacja z 73 mandatami

Trzecie miejsce zajmuje Konfederacja Wolność i Niepodległość. Poparcie na poziomie 13,1 proc. miałoby zapewnić jej aż 73 miejsca w Sejmie.

Taki rezultat uczyniłby Konfederację jednym z najważniejszych uczestników przyszłych rozmów dotyczących stworzenia większości parlamentarnej.

Jeszcze ciekawiej robi się jednak po uwzględnieniu wyniku Konfederacji Korony Polskiej.

Korona Brauna z 46 posłami

Konfederacja Korony Polskiej uzyskała w sondażu 8,3 proc. poparcia. Według symulacji oznaczałoby to 46 posłów Korony w przyszłym Sejmie.

Taki wynik byłby ogromnym wzmocnieniem politycznej pozycji Grzegorza Brauna. Korona przestałaby być niewielkim ugrupowaniem na obrzeżach parlamentarnej układanki i stałaby się jednym z podmiotów mogących decydować o tym, kto będzie rządził Polską.

Co ciekawe, identyczne 8,3 proc. uzyskała Lewica, której przypadłoby jednak 35 mandatów. Różnica wynikałaby z mechanizmu przeliczania głosów na mandaty w poszczególnych okręgach.

PiS + Konfederacja + Korona = 239 mandatów

Najciekawszy jest właśnie potencjalny układ większościowy:

PiS – 120 mandatów
Konfederacja WiN – 73 mandaty
Konfederacja Korony Polskiej – 46 mandatów

Łącznie daje to 239 mandatów, czyli o osiem więcej niż wymagane 231.

Matematycznie powstałaby więc możliwość utworzenia prawicowej większości bez udziału Koalicji Obywatelskiej.

Bez Brauna większości by nie było

Sondaż jest szczególnie interesujący w kontekście ostatnich deklaracji polityków PiS, którzy wykluczają współpracę z Grzegorzem Braunem.

Same PiS i Konfederacja WiN dysponowałyby według tej symulacji 193 mandatami. Do większości brakowałoby im aż 38 głosów.

Dopiero 46 mandatów Korony pozwala przekroczyć granicę 231 miejsc.

Powstaje więc bardzo konkretne pytanie polityczne: czy PiS rzeczywiście odrzuciłoby współpracę z Braunem, gdyby bez głosów Korony stworzenie prawicowego rządu okazało się niemożliwe?

Pierwsze miejsce nie musi oznaczać władzy

Badanie ponownie pokazuje specyfikę polskiego systemu parlamentarnego. Wygranie wyborów nie jest równoznaczne ze zdobyciem władzy. Ostatecznie decyduje możliwość zgromadzenia większości w Sejmie.

Sondaż pozostaje oczywiście jedynie fotografią nastrojów wyborców w konkretnym momencie, a nie prognozą wyniku przyszłych wyborów. Pokazuje jednak potencjalny scenariusz, w którym KO wygrywa wybory, lecz władzę przejmuje prawicowa większość złożona z PiS oraz dwóch Konfederacji.

Największym paradoksem takiego układu byłaby pozycja Grzegorza Brauna. Politycy PiS mogą dziś deklarować brak zainteresowania współpracą z liderem Korony, lecz przy takim podziale mandatów bez jego ugrupowania prawicowa większość po prostu by nie powstała.

Komentarze są zamknięte

Powiązane artykuły