Pan Janusz Korwin-Mikke skomentował pojawiające się przecieki dotyczące rozmów amerykańskich wysłanników z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Zdaniem nestora polskiej prawicy wolnościowej w Kijowie może obecnie trwać dyskusja nad warunkami potencjalnego porozumienia z Rosją.
Pan Janusz Korwin-Mikke zwrócił przy tym uwagę na cenę, jaką Ukraina zapłaciła przez kolejne lata wojny. Jego konkluzja jest jednoznaczna: znacznie korzystniejsze warunki można było jego zdaniem uzyskać już podczas negocjacji prowadzonych w pierwszych tygodniach konfliktu w 2022 roku.
Pan Janusz Korwin-Mikke: Putin miał przedstawić jasne warunki
Pan Janusz Korwin-Mikke odniósł się do nieoficjalnych informacji dotyczących potencjalnych rosyjskich żądań.
„Są przecieki (sterowane?), że JE Włodzimierz Putin wreszcie postawił jasne ultimatum: Ukraina nie wchodzi do NATO, rezygnuje z broni dalekiego zasięgu i całego DonBasu; Rosja rezygnuje z zajętych kawałków Sumów, Charkowa i Dniepro” – napisał na X.
Sam polityk zaznaczył przy tym, że mamy do czynienia z przeciekami, których charakter może być elementem prowadzonej gry negocjacyjnej.
„W Kijowie trwa narada, czy to przyjąć”
Według oceny pana Janusza Korwin-Mikkego ukraińskie władze stoją obecnie przed niezwykle trudną decyzją.
„I teraz w Kijowie trwa narada, czy to przyjąć” – stwierdził.
Jeżeli opisywane warunki rzeczywiście znajdują się na stole negocjacyjnym, ich przyjęcie oznaczałoby fundamentalną zmianę dotychczasowej polityki Kijowa. Ukraina musiałaby zaakceptować między innymi pozostanie poza NATO oraz poważne ustępstwa terytorialne.
Nieoficjalne przecieki nie przesądzają jednak, że dokładnie takie warunki zostały formalnie przedstawione Ukrainie.
Ukraina nie chce oddawać terytorium
Pan Janusz Korwin-Mikke przytoczył również stanowisko byłego szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego, zgodnie z którym jakiekolwiek oddanie ukraińskich terytoriów nie powinno wchodzić w rachubę.
To właśnie kwestia terytoriów pozostaje jednym z najtrudniejszych punktów potencjalnego porozumienia.
Z perspektywy Kijowa zaakceptowanie utraty części kraju oznaczałoby ogromny polityczny koszt. Z drugiej strony przedłużanie wojny oznacza kolejne ofiary, zniszczenia i wydatki, bez gwarancji odzyskania utraconych terenów.
„Trzeba było zawrzeć pokój w marcu 2022”
Najważniejsza jest jednak konkluzja pana Janusza Korwin-Mikkego.
„Cóż: trzeba było zawrzeć pokój w marcu 2022” – podsumował.
To nawiązanie do negocjacji rosyjsko-ukraińskich prowadzonych w pierwszych tygodniach po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji. Pan Janusz Korwin-Mikke od dawna prezentuje stanowisko, że kontynuowanie wojny zamiast zawarcia wówczas porozumienia doprowadziło Ukrainę do znacznie gorszego położenia.
Cztery lata wojny i znacznie wyższa cena
Niezależnie od oceny negocjacji z 2022 roku dzisiejsza sytuacja Ukrainy jest diametralnie inna niż w pierwszych tygodniach konfliktu. Za krajem są lata walk, ogromne straty ludzkie, zniszczona infrastruktura, miliony obywateli, którzy wyjechali za granicę, oraz olbrzymie uzależnienie państwa od zagranicznej pomocy finansowej i wojskowej.
Dlatego każde potencjalne porozumienie będzie dziś oceniane również przez pryzmat pytania: czy podobny lub korzystniejszy rezultat można było osiągnąć wcześniej, unikając kolejnych lat rozlewu krwi?
Pan Janusz Korwin-Mikke odpowiada na nie jednoznacznie – jego zdaniem tak.
Czy historia przyzna rację Korwin-Mikkemu?
Ostatecznie wiele będzie zależało od rzeczywistych warunków ewentualnego porozumienia. Przecieki z negocjacji nie są jeszcze traktatem pokojowym, a stanowiska Moskwy, Kijowa i Waszyngtonu mogą się zmieniać.
Jeżeli jednak Ukraina po latach wojny zaakceptowałaby warunki obejmujące neutralność i poważne straty terytorialne, dyskusja o niewykorzystanej możliwości zawarcia pokoju w 2022 roku z pewnością powróci ze zdwojoną siłą.
Wtedy pytanie postawione przez pana Janusza Korwin-Mikkego będzie jeszcze bardziej niewygodne: ile istnień ludzkich, zniszczonych miast i miliardów wydanych na wojnę można było oszczędzić, gdyby porozumienie osiągnięto cztery lata wcześniej?















Komentarze są zamknięte