Po serii doniesień o uszkodzeniach torów kolejowych w Polsce ponownie rozgorzała dyskusja o możliwych sprawcach sabotażu. Głos zabrał Janusz Korwin-Mikke, który w swoim wpisie na platformie X przedstawił własną interpretację wydarzeń.
„Najbardziej prawdopodobne? Operacja naszych służb” – ocenia Janusz Korwin-Mikke
Lider partii KORWiN stwierdził, że jego zdaniem uszkodzenie torów w miejscowości Mica mogło zostać wykonane w sposób celowy tak, aby nie doszło do wykolejenia ani zagrożenia dla pasażerów.
Korwin-Mikke argumentował, że gdyby akt sabotażu mieli przeprowadzić przeciwnicy Polski, „nie dbaliby o życie Polaków”. Jego zdaniem cel miałby być inny – stworzenie pretekstu do działań politycznych. To jego własna opinia, która nie została potwierdzona przez żadne służby państwowe.
Odwołanie do archiwalnych testów z 1944 roku
Polityk załączył link do nagrania przedstawiającego amerykańskie testy wojskowe z okresu II wojny światowej. Film dokumentuje, jak armia USA badała wpływ różnej mocy ładunków wybuchowych i kilkucentymetrowych przerw w torach na możliwość wykolejenia pociągów.
Janusz Korwin-Mikke wskazał, że już w 1944 r. ustalono, iż jedna wyrwa krótsza niż rozstaw kół wózka wagonu nie powoduje wykolejenia. „Fachowcy na pewno o tym wiedzieli” – napisał, sugerując, że charakter wyrwy może być istotny dla oceny tego, kto mógł jej dokonać.
Debata trwa, ustaleń brak
Na ten moment polskie służby nie wskazały oficjalnie sprawców uszkodzeń infrastruktury kolejowej, a trwa postępowanie wyjaśniające.













Komentarze są zamknięte